Linuxiarze.pl Forum

Społeczność => Pogaduchy => Wątek zaczęty przez: San Dimas w Maj 29, 2018, 10:54:00 pm

Tytuł: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 29, 2018, 10:54:00 pm
Używam różnych dystrybucji Linuxa od wielu lat, ponad dziesięciu. Nie jestem jakoś specjalnie w tym obcykany, ale też nie jestem totalnym noobem. Nie boję się konsoli i z wieloma rzeczami potrafię sobie poradzić, czy to sam czy z pomocą Internetu.
Uwielbiam Linuxy, za to że pewne rzeczy są łatwiej dostępne jak w Windows, jak choćby szyfrowanie dysku czy to że wiele kodeków jest już w jądrze. Ale nie o pozytywach tu chciałem pisać, bo pozytywy wszyscy znamy i wiele o nich tutaj można wyczytać.

Chciałem napisać o tym co mnie męczy i co skłania mnie powoli do być moze rezygnacji, a na pewno ograniczenie użytkowania Linuxów.
Głównym dla mnie problemem jest to całe rozczłonkowanie Linuksowej społecznoći na miliard dystrybucji. W każdej czegoś brakuje.

Debian jest rock solid, i w zasadzie nigdy mnie nie zawiódł, ale jest sto lat za murzynami i wielu rzeczy w nim brakuje, mimo że i tak jest lepiej niż było, bo mi osobiście w dziewiątce działa wszystko, od początku.
Ubunta rozwijają Debiana tylko w pewnym stopniu, i niby pewne rzeczy działają lepiej - czcionki są ładniejsze, Steam działa (w miarę) jak należy, pakiety są trochę nowsze, to jednak co chwilę pojawiają się jakieś irytujące drobne błędy.
Solus 3 działał mi bardzo dobrze przez kilka miesięcy, aż nagle po aktualizacji przestał, i nie pomogło nawet ponowne postawienie czystego systemu, bo po jego aktualizacji (800 MB) znowu przestał działać.
Manjaro nie chciało się nawet zainstalować - mimo że każde inne distro instaluję bez problemu.
Antergos i jego instalator wywołał u mnie wściekłość, śmiech i politowanie.
SwagArch działał dobrze przez dwa miesiące, nawet udało mi się uruchomić Steam - chociaż ludzie mają z tym problemy, bo oczywiście brakuje bibliotek 32-bitowych, ale i tak dalej nie działała Samba...
OpenSUSE - jest strasznie krowiaste, nawet bez szyfrowania dysku, do tego ubogie repo i niezbyr się lubi z paczkami RPM - próba zainstalowania kilku programów skończyła się posypaniem zaleźności, czy to w Leap czy to w Tumbleweed, i to mimo całej okazałości narzędzia którym jest YAST.
Mintów i Ferenów nawet nie próbowałem, bo może być tylko gorzej niż na Ubuntu.
Linux Lite co prawda działa bez problemu na starym netbooku mojej mamy, ale ten jest używany tylko do przeglądania Internetu, a i tak nie obyło się bez zgrzytu, bo zapominał sobie ustawienia jasności ekranu, i co jakiś czas też zapominał ten ekran wygasić.
Steam OS - teoretycznie powinien zapewniać idealny "gejmplej", ale nie zapewnia. Jak na wszysrkich innych linuksach z zainstalowanym steamem spadek wydajności w stosunku do Windows 10 jest pdczuwalny. Może nie mocno, ale jest.

Menedżery archiwów są upierdliwe, nie ma jednego dobrego programu który by mi wszystko ogarnął.
Na Windowsie mam 7-Zip i wszystko z głowy - kopiuje nawet te pliki których WIndows sam nie jest w stanie skopiować, bo np mają za długie nazwy, albo są w zbyt "dalekim" katalogu.
Linuks zmusza mnie do używania jednej z dwóch przeglądarek - FF lub Chromium, bo każda inna nie chce działać - albo brakuje kodeków, albo JavaScript nie bangla.
Głupie IDLE Pythona trzeba uruchamiać z konsoli, bo nie pojawia się w menu.
Środowiska graficzne doprowadzają mnie do szewskiej pasji, co z tego że mam ich z tuzin do wyboru jak wystarczyłoby jedno, ale dopracowane, konfigurowalne i z możliwością włączenia/wyłączenia bajerów wizualnych.

Generalnie sercem jestem za Linuksem, ale rozum mówi mi co innego - nie chcę się użerać z komputerem.
Komputer jest moim niewolnikiem. Mam mnie wyręczać w pracy, a nie mi jej dokładać.
Jestem zdanie że jeśli Ci wszyscy ludzie którzy tworzą ten miliardy dystrybucji o  różnym okresie wsparcia, z których każdej czegoś brakuje, usiedliby razem, zjednoczyli siły i poświęcili swoją pracę na stworzenie jednego systemu, nazwijmy go Linux OS, to wtedy zapewne powstałaby realna alternatywa dla Windowsa.
A tak to, każdy coś tam sobie dłubie i czuje się "project leaderem", ale niewiele z tego wynika, oprócz podbudowania własnego ego.
Oczywiście w jakimś sensie szanuję tych ludzi, bo stworzenie systemu nie jest takie proste, ale on w większości nie tworzą - oni forkują, tuningują czy jak to nazwać.

Kwestia szybkości uruchamiania systemu, też jest irytująca, chociaż nie najważniejsza, bo z natury jestem cierpliwy, ale Linux uruchamia się zbyt długo - takie są fakty.
Czas działa na baterii nawet z tymi wszystkimi poprawiaczami jest dwa razy krótszy - dwie godziny, zamiast czterech które mam na Windowsie.
Sam Linux, jako jądro, mimo że jakoś tam się rozwija, to raczej technologia rodem z lat osiemdziesiątych nie jest zbyt dostosowana do współczesnych komputerów.
Język C bardziej poszedł do przodu niż Linux w nim napisany - takie odnoszę wrażenie.

Co do kwestii wolności.
Wolność nie istnieje, podniecamy się tym czy system zbiera o nas dane, a prawda jest taka że wystarczy że korzystamy z Internetu i na to samo wychodzi, bo jesteśmy inwigilowani cały czas.
Nic na to nie poradzimy.

Wyżej wymienione kwestie, oraz to że zamiast być produktywnym, marnuję czas na wynajdowanie koła na nowo, a także to że lubię sobie pograć z pełną wydajnośćią, a także chcę się nauczyć programowania - a z języków najbardziej robią na mnie wrażenie C, Python i ostatnio C# (bo Visual Studio i Unity) - to wszystko skłania mnie do tego aby niestety, choć nie bez żalu, porzucić Linuksa.
Z nadzieją patrzę w stronę Google i Fuchsia OS.

Dobra skończyłem.
Kto pierwszy rzuci kamieniem?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: Czesław w Maj 30, 2018, 12:37:51 am
Zainstaluj sobie M$ 10 to zrozumiesz, co to znaczy szybkie uruchomianie. Włącza się aktualizacja systemu trwająca kilka godzin.
Nie wiem skąd wziąłeś info o tylko 2 przeglądarkach. Ja mam FF i Operę.
I to tylko tyle kamieni :)
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 30, 2018, 06:57:16 am
Mam M$ Windows 10 - nie włącza się żadna aktualizacja systemu trwająca kilka godzin - nie przy bootowaniu.
Aktualizacja pobiera się w tle, owszem, mogę normalnie korzystać z komputera - nawet grać w gry.
Jak się pobierze, to większość zainstlauje się również w tle.
Potem ew. grzecznie mnie zapyta czy chcę uruchomić komputer ponownie teraz czy później - i to trwało około 20 minut.
Mogę sobie również wybrać w jakich godzinach chcę pobierać aktualizacje i w jakich godzinach uruchamiać komputer ponownie.
Normalnie system z włączonym fast bootem startuje równie szybko co Linux się wyłącza :P

Też miałem operę - i co działają Ci tam np. kodeki?

Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 30, 2018, 08:27:32 am
Mój domowy Sparky, na lapku pamiętającym Mojżesza, uruchamia się do pulpitu w 14 sekund. Także tego..

A firmowe Windowsy regularnie rozjeżdżają komputery moim znajomym twarzom z pracy. Patrząc na ich zmagania z tym systemem, jestem przeszczęśliwy, że nie muszę z niego korzystać. Przygodę z okienkami zakończyłem na XP. Wracać nie zamierzam.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 10:07:12 am
@San Dimas, nie jesteś osamotniony w swych doznaniach.

Panie i Panowie, nie zapominajmy, że mamy już XXI wiek i czasy „rękodzieła artystycznego” już dawno minęły i że można tego typu produkty spotkać jedynie w muzeum, lub cepelii.

We mnie też możecie rzucać kamieniami, pluć i lżyć, ale Linux nie jest na Desktopy, to system do zadań specjalnych, a że przy okazji coś tam można na nim więcej zrobić, wcale nie oznacza że to system dla mas.
I choć użytkuję coraz to inne/nowsze jego odmiany i robię to z osła godnym zawzięciem, to chyba najwyższy czas podziękować i rozejrzeć się za jakąś alternatywą.
Nie neguję przy takiej ocenie, że deweloperzy danych dystrybucji nie mają pojęcia co robią, ale w mojej ocenie TO SYSTEM JEST DLA MNIE, A NIE JA DLA SYSTEMU.

Proszę zwrócić uwagę na rozwój Linuksa, a to że były przełomowe opracowania nie ulega najmniejszej wątpliwości….user frendly, graficzne instalatory i poza tym nic czego nie można by było zrobić na wcześniejszych „numerkach”.
Zastój, melancholia i dalsze grzebanie kijem w piiiiiiiiii i jeśli tak ma wyglądać przyszłość, to ja dziękuje.
Ktoś słusznie napisze, ze przecież produkowane są coraz to nowsze urządzenia (komputery) i to pod nie cyzelowane jest kolejne jajka systemu, a zatem i pozostałe elementy systemu muszą ulec zmianie, aby wszystko „grało i buczało”….i wiele w tym prawdy, ale tak można w nieskończoność.

@San Dimas, to co piszesz o przeglądarkach to półprawda….zobacz na Sparky’ego, tam w APTusie masz ich do „wyboru i koloru” chyba z dziesięć ;)
Tylko że życie nie kończy się na przeglądaniu internetu, choć to „okienko na świąt” i czasami chciałoby się w coś zagrać, aby chociaż wykorzystać w pełni posiadany sprzęt.
Ja w gry nie gram, bo mam inne ciekawsze zajęcia, ale nawet jeśli, to i tu „mizeria i rabarbar”.

Może się i nie znam, ale uważam, że największym grzechem Linuksa są zależności.
I wszystko pięknie wygląda (choć nie zawsze) jak próbujemy zainstalować jakiś program….zależności są spełnione, lub pobierane podczas instalacji i po paru sekundach/minutach cieszymy się nowo-zainstalowanym programem.
Gorzej jak te zależności nie są spełnione i program jaki próbujemy zainstalować ostatecznie nie zainstalujemy….przypadek z  usb-imagewriter_0.1.3-1linuxmint2_all który to program instalował się bez zająknięcia, a teraz już Gdebi go nie zainstaluje….i piszę to  jako nowicjusz, bo przecież Linux jest również dla nowicjuszy....podobno.
Jeszcze gorzej jest, jak próbujemy usunąć jakiś program, który nam jest niepotrzebny.
Jak nie „wypatrzymy” zależności, to system wali się i lezy w krzakach.
Biorąc na logikę, przecież jak liście (na jesień) spadają z drzewa, to drzewo nadal żyje !  - Linux ma z tym jak widać problemy.
Prawo naturalne i stanowione….znajdźcie różnicę a będziecie wiedzieć co mam na myśli.
Trochę filozoficznie poleciałem, ale nie znajduję żadnej filozofii według której jakikolwiek Linux powinien funkcjonować.

….chyba czas na BSD, choć i tu mogą by „schody”  ;)
pzdr.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 30, 2018, 10:09:25 am
Dlatego odpowiedzią jest Chrome OS. I nadchodząca Fuchsia. A okienka są na równi pochyłej. Tyle, że w dół.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 30, 2018, 10:12:03 am
Jeśli chodzi o linuxa, to tylko na wirtualce albo na pendrajwie jako system live. Moim zdaniem mnogość dystrybucji linuxa gwałci regułę KISS, a dystrybucją, która się jej trzyma jest Slackware
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 10:39:58 am
Ale chyba we Slackware o zależności musi już dbać sam użytkownik (?).
To sławetne hasło - "braku piekła zależności" okupione jest chyba dogłębnym poznaniem systemu.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 10:48:27 am
Dlatego odpowiedzią jest Chrome OS. I nadchodząca Fuchsia. A okienka są na równi pochyłej. Tyle, że w dół.
Jak miałbym coś od Google wziąć, to aż mną częsie.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 30, 2018, 10:55:04 am
Tobą trzęsie, Tatą Pingu też trzęsie, a reszta świata ma gdzieś Wasze obawy i za moment będzie miała user-friendly Linuksa na swoich desktopach.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 11:27:10 am
Nie chcę być złośliwy, tym bardziej, że to nie Ty robisz to distro, ale wiesz wokół czego krążą wszystkie muchy ?  ;)
I nie dla zasady, że wszyscy, bo przecież większość użytkuje smartfony z systemem Android, trochę mniej z iOS, jeszcze mniej z Symbianem lub BB OS10....do których i ja się zaliczam, a tylko dlatego że mam prawo wyboru i z niego świadomie korzystam.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: TataPingu w Maj 30, 2018, 11:34:12 am
No cóż Kolego San Dimas...
- żyjemy w "wolności, demokracji i kapituliźmie (pisownia zamierzona!)", więc obowiązują nas zasady "wolnego rynku"...
"Każdy sobie..." i stąd tyle rozgałęzień unixa...

Zauważ np. Chiny, z wiadomych przyczyn sytuacja wygląda tam trochę inaczej, chyba lepiej...
- "Deepin" dopracowywany jest przez dotowane uczelnie państwowe i muszę powiedzieć, że po krótkich testach, które kiedyś przeprowadziłem, nie wygląada najgorzej. Szczególnie dla "ochodźców", lub jako zamiennik dla windy

A tak na marginesie, Twoje ogólne zarzuty są bardzo słuszne, jednak na to już nic nie poradzimy. To "cywilizacyjny rozwój".
W sumie 80% "wynalazków" nie potrzebna jest wcale Człowiekowi do egzystencji. To tylko Ci, którzy chcą je sprzedawać przekonali większość, szczególnie młodszych do tego, że są im NIEZBęDNIE POTRZEBNE.

Już kiedyś tam stwierdziłem, że jak do końca mniej, więcej lat 90-ych u.w. TECHNIKA SŁUżYŁA CZŁOWIEKOWI, tak obecnie jest tak, że BY TECHNIKA MOGŁA FUNKCJONOWAć, POTRZEBNY JEST CZŁOWIEK...
Stajemy się powoli biologicznymi robotami dla obsługi techniki...

A co do windy...
- przecież nikt Cię nie zmusza do używania linuxa...
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 12:32:00 pm
W sumie 80% "wynalazków" nie potrzebna jest wcale Człowiekowi do egzystencji. To tylko Ci, którzy chcą je sprzedawać przekonali większość, szczególnie młodszych do tego, że są im NIEZBęDNIE POTRZEBNE.
Marketing i psychologia tłumu....o muchach pisałem ;)
A "obrazek" z codzienności idealnie to ukazuje....wystarczy że jeden ruszy przez przejście dla pieszych, reszta idzie za nim, zupełnie nie patrząc czy można, czy jednak światło jest czerwone.

Już kiedyś tam stwierdziłem, że jak do końca mniej, więcej lat 90-ych u.w. TECHNIKA SŁUżYŁA CZŁOWIEKOWI, tak obecnie jest tak, że BY TECHNIKA MOGŁA FUNKCJONOWAć, POTRZEBNY JEST CZŁOWIEK...
Stajemy się powoli biologicznymi robotami dla obsługi techniki...
Bardzo elegancko to ująłeś.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 30, 2018, 03:02:25 pm
Pochwalam podzielenie się swoim zdaniem, które zawiera własną krytykę Linuxa i nie ogranicza się do pustych zarzutów. W półświatku linuksowym panuje przekonanie o wyższości Linuxa nad wszystkim innym, które miesza się z apologetyką linuksową, gdzie zawsze coś znajdzie się, żeby linucha bronić, a jak już się skończy, to zostaje zwyzywanie kogoś albo idiotyzmy typu "sam lepiej zrób" i inne takie sugerujące, że krytyka nie powinna mieć miejsca, bo albo kochamy, albo nienawidzimy.
Z wolnością śmieszna sprawa, że stallmanowska wolność nie jest pełna. Brakuje w niej wolności czasu i zasobów. Więcej tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=KOjCJXHJhPg
Ogólnie to wideo odnosi się do całości sprawy, gdzie decyduje przede wszystkim potrzeba.

Do do jednej słusznej dystrybucji: Uznajmy, że istnieje jedna słuszna dystrybucja i nikt nic nie forkuje. Pani X uznaje, że seks z dziećmi jest spoko, więc jest atakowana za swoje poglądy. Odchodzi i jeżeli chce nadal robić przy projekcie, to może go forkuje, biorąc jeszcze stadko ludzi o kontrowersyjnych poglądach. Wchodzi kwestia tego, że ktoś nie chce rollinga, bo woli stałe wydanie... To dobre, robimy kilka gałęzi i już podnoszą się głosy oburzenia - ucieka stadko. Wprowadzamy Waylanda! Ale nie, następne stadko tego nie chce i odchodzi. Już mamy kilka dystrybucji. I to tak może lecieć dalej. Co chcę powiedzieć, to że mnogość wychodzi na plus, bo masz masę alternatywnych rozwiązań i devowie nie muszą bezpośrednio się ze sobą żreć. Wystarczy zauważyć, że większość forków to alternatywy, a nie budowanie na nowo. No ale kto by to zauważył, gdy czeka do testu dystrybucja zrobiona przez jednego typa, który jedynie udostępnia swoją instalację Archa...

Każdy system ssie. Ważne jest znaleźć ten, który nam pasuje i starać się nie dorabiać do niego ideologii oraz bycia fajniejszym od innych. Mentalna stulejka z Gentoo na pewno blado wypadnie w porównaniu z przyzwoitym twórcą wideo na macu, itd. Ważne też, żeby widzieć problemy i dawać o nich znać. Potrzeba napędza rozwój! Da się lubić coś i to krytykować. Ja uważam, że Linux ssie i mnie niejednokrotnie wkurza, ale nadal jest wygodniejszy i przyjaźniejszy ogólnie od Windowsa. Kwestia przyjazności powinna sięgać też do aspektów prawnych, które z Windowsem są pokręcone, a w przypadku Apela, to już w ogóle...

A tak w ogóle... GDZIE MÓJ CHRONO TRIGGER NA LINUXIE?!

MSki, dlaczego BSD?

PS. Linux jest na desktopy, bo działa na nich. Nawet więcej, jest dobry, bo działa dobrze.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 04:28:18 pm
MSki, dlaczego BSD?

PS. Linux jest na desktopy, bo działa na nich. Nawet więcej, jest dobry, bo działa dobrze.
A dlaczego nie ?
Przy każdej klasyfikowanej na DW dystrybucji jest opis; server, desktop itd. i jeśli z tych danych wynika, że na desktop, to trzeba spróbować.
A to że Linux jest na desktopy, to (w mojej ocenie) jedynie marketingowe hasło, bo papier zdolny jest wszystko przyjąć, jednak życie weryfikuje pewne półprawdy....owszem działa, ale jak chce i kiedy chce, żyjąc czasami własnym życiem, dla podtrzymania którego wielokrotnie potrzebna jest wydatna pomoc użytkownika.
Użytkownik robiąc za testera występuje jednocześnie w roli "personelu medycznego", który za wszelką cenę chce uratować i przywrócić do działania system z "zespołem Downa".
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 30, 2018, 05:11:09 pm
Testerem poniekąd jesteś z rollingami. Użytkownicy tego słynnego nieprawdziwego Linuxa, jakim jest Ubuntu, oraz tego prehistorycznego Debiana, systemu z pakietem, którego funkcji nie znasz, sprzed 2 lat (szok! zobacz memy!>>>), mają nieźle i ja powiem ze swojego przykładu, że mnie od złamania się powstrzymują właśnie te dystrybucje. W razie czego, postawienie takiego Ubuntu na nowo to chwilka.
Pustym hasełkiem związanym z Linuxem jest "możesz wszystko", bo prawda jest po środku, a może nawet bliżej "możesz guano". Przez 3 lata używam linuxa na desktopie i jak na system nie dla desktopu, to nieźle sobie radzi. Myśl o Windowsie pojawia się u mnie raczej przy okazji "o, Chrono Trigger na steamie" (tak powtarzam, bo uwielbiam Chrono Sagę i czekam z zakupem, aż będę wiedział, że odpalę to u siebie na ludzkim systemie, a nie na zapasowym windowsie).

Co do BSD, dlaczego nie? Ano dlatego, że będziesz mieć wszystkiego mniej i mniej dopracowane, niż na Linuxie.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 07:15:47 pm
Co do BSD, dlaczego nie? Ano dlatego, że będziesz mieć wszystkiego mniej i mniej dopracowane, niż na Linuxie.
Piszesz na podstawie obiegowych opinii, czy na podstawie własnych doświadczeń ?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 30, 2018, 07:55:28 pm
Widzę że wątek się nieźle rozrósł podczas mojej nieobecności. Wybaczcie, ale ostatnio tyram po dwanaście godzin na dobę, i tylko wieczorami jest dostępny. Spróbuję się po kolei ustosunkować do niektórych fragmentów.

@San Dimas, nie jesteś osamotniony w swych doznaniach.
(...)
Domyślam się, ale nie każdy ma odwagę głośno przyznać, to co myśli wielu - spotykałem się z tym wielokrotnie.
Nie mam tu na myśli sytuacji w światku linuksowym, raczej ogólnie panujące "odruchy".
Szanuję i doceniam, że potrafiłeś się przełamać.

@San Dimas, to co piszesz o przeglądarkach to półprawda….zobacz na Sparky’ego, tam w APTusie masz ich do „wyboru i koloru” chyba z dziesięć ;)
Tylko że życie nie kończy się na przeglądaniu internetu, choć to „okienko na świąt” i czasami chciałoby się w coś zagrać, aby chociaż wykorzystać w pełni posiadany sprzęt.
Ja w gry nie gram, bo mam inne ciekawsze zajęcia, ale nawet jeśli, to i tu „mizeria i rabarbar”.
(...)
Ja nie mówię że nie mam do wyboru przeglądarek - mam owszem, tylko że większość z nich nie działa tak jak trzeba.
W wielu brakuje kodeków, których doinstalowywanie jest jednym wielkim "bólem", w niektórych nie działa JavaScript, a te całkiem niszowe miewają nawet problemy z HTML5.
Notoryczne problemy z Operą czy Vivaldi które zwykłem używać mnie irytują.
FireFox niby działa, ale jak widzę jak przechodzą mi konta któ©e mam zalogowane w trybie zwykłym do trybu prywatnego to mi się odechciewa.
Ale to akurat problem samego Firefoxa - na Windowsie dzieje się dokładnie to samo.
Zostaje Chromium.
Poza tym tym całkiem niszowym nie ufam.

Może się i nie znam, ale uważam, że największym grzechem Linuksa są zależności.
I wszystko pięknie wygląda (choć nie zawsze) jak próbujemy zainstalować jakiś program….zależności są spełnione, lub pobierane podczas instalacji i po paru sekundach/minutach cieszymy się nowo-zainstalowanym programem.
Gorzej jak te zależności nie są spełnione i program jaki próbujemy zainstalować ostatecznie nie zainstalujemy….\
(...)
Dokładnie tak samo to odbieram. Ktoś tutaj kiedyś pisał jakie miał ładne przeboje jak próbował usunąć kalkulator z Antergosa - usunął razem z połową systemu :D
Ja sam wielokrotnie miałem podobne problemy. Wiem już mnie więcej czego się spodziewać, i co robić żeby nie zachwiać delikatnej równowagi emocjonalnej systemu, ale i tak ciągle mnie coś zaskakuje.
Ostatnio GNOME Terminal stwierdził że będzie się włączał tylko raz po starcie systemu, jak go zgaszę to już się nie uruchomi.
Muszę się wylogować i zalogować ponownie. A to wszystko dlatego że zainstalowałem Screenfetcha.
Dodam że inne terminale (Guake, XFCE Terminal czy Terminator) nie mają tego problemu.

….chyba czas na BSD, choć i tu mogą by „schody”  ;)
pzdr.
Linuks i BSD nie różnią się aż tak bardzo - też o tym myślę żeby sprawdzić jakieś BSD, ale obawiam się że raczej będzie gorzej niż lepiej.
Raczej nie są to systemy desktopowe.
Na serwer wolałbym Debiana.

Dlatego odpowiedzią jest Chrome OS. I nadchodząca Fuchsia. A okienka są na równi pochyłej. Tyle, że w dół.
Jak miałbym coś od Google wziąć, to aż mną częsie.
Ja też nie jestem za monopolem Google, ale jedno trzeba im przyznać - w kwestii aplikacji webowych nie mają sobie równych.
Bardzo jestem ciekawy co zaprezentują sobą przy okazji Fuchsia OS.
Android niestety ssie - obojętnie czy w telefonie za 300 czy za 3000 zł, co może niestety nie dawać dobrych prognoz.
Ale patrzę na to z nadzieją.

Zauważ np. Chiny, z wiadomych przyczyn sytuacja wygląda tam trochę inaczej, chyba lepiej...
- "Deepin" dopracowywany jest przez dotowane uczelnie państwowe i muszę powiedzieć, że po krótkich testach, które kiedyś przeprowadziłem, nie wygląada najgorzej. Szczególnie dla "ochodźców", lub jako zamiennik dla windy
Deepin wygląda ciekawie - sprawia wrażenie dosyć dopracowanego, niestety nie było mi dane sprawdzić osobiście, bo prędkość pobierania ISO była tak oszałamiająca, że aż się bałem co będzie przy pobieraniu aktualizacji.

A tak na marginesie, Twoje ogólne zarzuty są bardzo słuszne, jednak na to już nic nie poradzimy. To "cywilizacyjny rozwój".
W sumie 80% "wynalazków" nie potrzebna jest wcale Człowiekowi do egzystencji. To tylko Ci, którzy chcą je sprzedawać przekonali większość, szczególnie młodszych do tego, że są im NIEZBęDNIE POTRZEBNE.

Już kiedyś tam stwierdziłem, że jak do końca mniej, więcej lat 90-ych u.w. TECHNIKA SŁUżYŁA CZŁOWIEKOWI, tak obecnie jest tak, że BY TECHNIKA MOGŁA FUNKCJONOWAć, POTRZEBNY JEST CZŁOWIEK...
Stajemy się powoli biologicznymi robotami dla obsługi techniki...
Tutaj masz oczywiście, niestety rację. Staram się nie ulegać temu w takim stopniu jak większość ludzi.

A co do windy...
- przecież nikt Cię nie zmusza do używania linuxa...
Nikt mnie zmusza do niczego. Nawet do życia, ale dlaczego nie można pewnych rzeczy zrobić, już nawet nie mówię że łatwiej, ale bardziej logicznie.

Do do jednej słusznej dystrybucji: Uznajmy, że istnieje jedna słuszna dystrybucja i nikt nic nie forkuje. Pani X uznaje, że seks z dziećmi jest spoko, więc jest atakowana za swoje poglądy. Odchodzi i jeżeli chce nadal robić przy projekcie, to może go forkuje, biorąc jeszcze stadko ludzi o kontrowersyjnych poglądach. Wchodzi kwestia tego, że ktoś nie chce rollinga, bo woli stałe wydanie... To dobre, robimy kilka gałęzi i już podnoszą się głosy oburzenia - ucieka stadko. Wprowadzamy Waylanda! Ale nie, następne stadko tego nie chce i odchodzi. Już mamy kilka dystrybucji. I to tak może lecieć dalej. Co chcę powiedzieć, to że mnogość wychodzi na plus, bo masz masę alternatywnych rozwiązań i devowie nie muszą bezpośrednio się ze sobą żreć. Wystarczy zauważyć, że większość forków to alternatywy, a nie budowanie na nowo. No ale kto by to zauważył, gdy czeka do testu dystrybucja zrobiona przez jednego typa, który jedynie udostępnia swoją instalację Archa...
To wszystko mogłoby być w ramach jednej dystrybucji, nie trzeba do tego pierdyliarda forków.
Ewentualnie można by zapytać o zdanie samą społeczność - która w demokratycznym głosowaniu mogłaby wybrać czegos oczekuje i te rzeczy powinny znaleźć się w systemie.

PS. Linux jest na desktopy, bo działa na nich. Nawet więcej, jest dobry, bo działa dobrze.
No niestety nie do końca...

Co do BSD, dlaczego nie? Ano dlatego, że będziesz mieć wszystkiego mniej i mniej dopracowane, niż na Linuxie.
Piszesz na podstawie obiegowych opinii, czy na podstawie własnych doświadczeń ?
Dziadu niestety ma rację, jak pisałem już wcześniej BSD i Solarisy to nie są systemy na desktop. Nie do tych zastosowań o których myślisz.
Amiga OS też nie.
Ciekawi mnie Redox OS.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 30, 2018, 08:04:49 pm
Na podstawie opinii i swoich doświadczeń. TrueOS był po prostu śmieszny ze swoim instalatorem i luminą. GhostBSD fajny, ale jakoś nic lepszego, niż przeciętne distro z Xfce (bo tę edycję testowałem). FreeBSD chyba tylko wgrałem jako samą podstawę i później mi minęły chęci, to o nim nie wiem. Ogólnie co desktopowego z BSD, to raczej wywodzącego się z FreeBSD, a z tym wyszły problemy z bezpieczeństwem krótko po tym, gdy robili z siebie pajaców na twitterze w sprawie z Lunduke'iem. Przewagę ma chyba tę, że ma luźniejszą licencję i może więcej dostarczać od razu. Podobno ze stabilnością też lepiej, ale nie wiem, ile w tym prawdy, bo prawdziwość opinii o niektórych systemach jest dość wątpliwa, jak np. z niezwykłą stabilnością Archa*

*chyba że go używasz do czegoś, ale wtedy to TWOJA WINA noobie, jak się zepsuje! mnie się Arch nigdy nie zepsuł... bo od początku był zepsuty, ale przynajmniej zgadza się szacunek; a teraz idę płakać...

San Dimas, olejmy opisane przeze mnie rzeczy, które mają miejsce i popatrzmy na Twój przykład z głosowaniem. Co z ludźmi, którzy głosowali inaczej? Uniwersalność jest jedną z rzeczy, która grzebie Windowsa, ale ten ma tę przewagę, że ma grube fundusze. Co miałby Linux przy okazji jednego słusznego distra? Masę darcia japy, że firma X chce wprowadzić spyware, a że jeden jedyny słuszny Linux jest, to trzeba się słuchać i nie przyjąć datku. W prawdziwym świecie mamy tę wygodę, że firmy typu RedHat wspierają rozwiązania otwarte i można je sobie zaadaptować do dystrybucji, która nie jest związana z tą firmą i jej wpływy są mniejsze lub żadne.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: Albedo 0.64 w Maj 30, 2018, 08:13:22 pm
Cały problem z Linuksem wynika z tego, że użytkownicy z uporem maniaka próbują zastąpić nim inne wiodące systemy operacyjne. Sami sobie na wzajem wmawiają, że jakaś dystrybucja może być alternatywą dla Windows lub iOS. Przekonują się nawzajem o wadach Windowsa i zaletach Linuksa a gdy życie zweryfikuje wygórowane oczekiwania, niedawni piewcy open source znikają z linuksowych forów.

@San Dimas: W mrowisku do którego wetknąłeś ten kij najważniejsze jest uświadomienie sobie, że Linux nie jest zamiennikiem Windows czy iOS, jest innym systemem działającym na innych zasadach, któremu należy stawiać inne wymagania. Pojemności dysków pozwalają na posiadanie kilku systemów operacyjnych, trzeba tylko nauczyć się wykorzystywać ich atuty. Windows jest lepszy do jednych rzeczy a Linux do drugich i nie ma przymusu używania tylko jednego rozwiązania. Jeśli szkoda ci czasu na obsługę dwóch systemów, to używaj tego, który jest dla ciebie lepszy. Nawet nie schyliłem się po kamień i rzucać nie zamierzam.

@Dziadek Starowinek: "A tak w ogóle... GDZIE MÓJ CHRONO TRIGGER NA LINUXIE?! " - a tak w ogóle... koniecznie musisz go mieć na Linuksie?! Odpal Windę i nie marudź.

@TataPingu: Żeby technika mogła funkcjonować i służyć człowiekowi zawsze był potrzebny udział człowieka. Choćby po to, by dorzucić do kotła i wyprodukować prąd lub dolać benzyny do baku. Ewentualnie naciskać na pedały, jeśli wolisz. Bez człowieka nie ma techniki a wizja z Matrixa jest baaaardzo odległa.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 30, 2018, 08:22:13 pm
MUSZĘ! Znaczy ten... muszę :I Taki przykład daję, bo na dobrą sprawę, to mogę kupić i odpalić wersję SNESową. Zbyt wielu zapalonych fanatyków Linuxa i "wszystko możesz" spotykam, żeby na zaś tego nie napisać :I No i co do Windowsa... nie jest darmowy, a ja mam licencję na zabijanie, a nie na niego niestety i mnie ciut szczypie to :/ edit. na stacjonarce nie mam, ale na lapku w ogóle nie mam windowsa wgranego, no i ten CT jest tak fajnie zrobiony, że by mi się pewnie ciął na nim :D

Jeśli szkoda ci czasu na obsługę dwóch systemów, to używaj tego, który jest dla ciebie lepszy. Nawet nie schyliłem się po kamień i rzucać nie zamierzam.
+1

PS. San Dimas, z Linuxem czy bez, masz tutaj zawsze miejsce, choćby w pogaduchach i shoutboxie :I Lamerzy tyłek cisza :>
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: Albedo 0.64 w Maj 30, 2018, 08:37:52 pm
@San Dimas: Po tylu latach jesteś pełnowymiarowym Linuxiarzem i tak łatwo się z tego nie wymigasz... Jakby nie było, zostań z nami.
@Dziadek Starowinek: Na argumenty ekonomiczne nie mam odpowiedzi, mnie po prostu stać na uprawianie hobby i kupowanie licencji.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 30, 2018, 09:08:55 pm
Dzięki Panowie. Jasne że zostanę z Wami.
Nie jest tak że znienawidziłem Linuxa - jak już pisałem - serce mówi Linux, rozum mówi Windows.

Nie po to się zarejestrowałem, żeby od razu usuwać konto.
I tak pewnie za jakiś czas znowu zainstaluję jakieś distro.
Tymczasem na razie kończę Tomb Raidera na Kubuntu - więc pewnie kilka dni jeszcze zostanie.
Ale po em to garść komend, dwa ruchy w biosie, i pozamiatane.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 30, 2018, 09:12:01 pm
Dwa ruchy i wór suchy... Znaczy pozamiatane :I
Fajnie, że zostajesz, bo szkoda by było Krzycha stracić. W shoutboxie byłyby tylko rozmowy o Shreku z dziurą i nietypowym hobby kota Mroźnego :D
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 30, 2018, 09:43:21 pm
@San Dimas, RedoxOS 0.3.5 iso to tylko 49 MiB, czy takie maleństwo ma prawo działać  ;)
Czy to przypadkiem nie jest system taki ja Quinyx ?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 30, 2018, 09:48:11 pm
Tego nie wiedziałem.
Ale założenia mi się podobają.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 30, 2018, 11:44:46 pm
Wolność wolnością, ale czy forkowanie ma sens ? Jak dla mnie robienie forków to 'sprzedawanie tego samego gówienka w innym papierku' i tyle. Świat linuxowy z premedytacją molestuje regułę KISS, bo 'eee jak ci się nie podoba, to zrób to lepiej'. Ok, rozumiem to, że linux jest za darmo i nie powinno się wymagać nie wiadomo czego, no ale qrwa, z takim podejściem to się nie dziwę, że Microsoft ma monopol na desktopie, bo grupie programistów zajmującej się linuxem (a raczej jego dystrybucjami) nie chce się zebrać do kupy i zrobić jeden system, który jest zgodny z regułą KISS, standardem POSIX i do tego user friendly. Ruch open source jest dla mnie zbyt lewacki pod pewnymi względami i źle pojęta wolność sprawiła, że dystrybucji linuxa jest pierdyliard i ta mnogość pod pretekstem wolności wyboru, sprawia, że linux, a raczej każda dystrybucja linuxa będzie jakimś stopniu niedorobiona, bo jakiś tam programista ma jakieś fanaberie i widzimisię. Czasem mam wrażenie, że dystrybucjami linucha zajmują się tacy 'janusze programowania' i każdy z tych 'januszy' wie wszystko lepiej od drugiego 'janusza' i to jest przykre. Takie zachowania powinno się tępić, a nie wycierać mordy rzekomą wolnością. W dupie mam taką wolność. Pozdro z windowsa 10
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: TataPingu w Maj 31, 2018, 12:23:40 am
San Dimas
" ale dlaczego nie można pewnych rzeczy zrobić, już nawet nie mówię że łatwiej, ale bardziej logicznie"
Chmmmm..., odpowiedz, ale tak szczerze...
- KTO i ZA CO ma torobić ?

Albedo
Nie chodzi o "Matrix", raczej o coś innego...
- zauważ, iż, jak już na początku rozwoju informatyki, użytkownicy PCtów używali ich do napisania jakiegoś tekstu, zdigitalizowania kilku adresów i kontaktów, ewentualnie do zsumowania kilku liczb w arkuszu kalkulacyjnym, czy "wyprodukowania" jakiejś pikselowej, albo wektorowej grafiki, tak obecnie niewiele więcej "produkują" na swoich pudłach.
Fakt, sposoby komunikacji zmieniły się trochę bardziej, jednak zauważ, jak dalece musiało się rozrosnąć zaplecze sprzętowo-softwarowe by, w gruncie rzeczy osiągać podobne cele, jak przed 30 laty?
Z jakimi kosztami jest to związane? Nie wspominam już o czynniku "ludzkim"
I tylko, by to wszystko "opłacić" i "utrzymać w ruchu" ludzie muszą wypracowywać o wiele wiącej dochodów, które właściwie niczemu konstruktywnemu nie służą.

A przecież przed 30-40 laty taka maszyna (PC) generowała wydatki tylko w momencie zakupu i ew. w trakcie jej używania (prąd elektr.), reszta to już tylko "ułatwienie życia człowiekowi".
Obecnie, musisz poświęcić ileś lat swojego życia (w skali całego ludzkiego życia), tylko po to, by wygenerować potrzebne dochody na opłacenie działania tego badziewia (oczywiście, na myśli mam normalnego usera-konsumenta), a efektem końcowym jest ten sam tekst, czy fotka, jak przed 30 laty.

Więc jak to jest, PC jest maszyną ułatwiającą mi życie, czy urządzeniem generującym wydatki, które ja sam muszę pokrywać?
- kto i co jest dla kogo?

PS - oczywiście, PC to drobiazg w porównaniu np. z takim samochodem, ten sprzęt generuje dopiero wydatki!
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 12:27:55 am
I powiem wam jeszcze jedno; gdyby Microsoft ujawnił kod źródłowy windowsa i dał grupie programistów-wolontariuszy znaleźć błędy w nim i załatać je, to nie wiem czy Windows byłby wtedy lepszy od jakiejkolwiek dystrybucji linuxa, ale mogę tylko gdybać. I żeby nie było, że bronię windowsa czy coś, ale kurcze, w światku linuxowym jest taka samowolka i wolna amerykanka, że ja πerdolę. Nie dziwię się, że @San Dimas chce wrócić do windowsa, bo gdybym ja używał narzędzi, które nieudolnie próbują udawać system operacyjny, to też bym wrócił na łono Microsoftu.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 02:34:45 am
mam nadzieję, że po moich dość ostrych słowach nie dostanę bana na forum XD
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 31, 2018, 08:22:21 am
...bo gdybym ja używał narzędzi, które nieudolnie próbują udawać system operacyjny, to też bym wrócił na łono Microsoftu.
A jakich narzędzi używasz?

mam nadzieję, że po moich dość ostrych słowach nie dostanę bana na forum XD
W razie czego będziemy apelować ;)
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 08:38:37 am
...bo gdybym ja używał narzędzi, które nieudolnie próbują udawać system operacyjny, to też bym wrócił na łono Microsoftu.
Cytuj
A jakich narzędzi używasz?
mam nadzieję, że po moich dość ostrych słowach nie dostanę bana na forum XD
Cytuj
W razie czego będziemy apelować ;)
1. Miałem na myśli narzędzia GNU skupione wokół jądra linuxa, potocznie nazywana distrem bądź dystrybucją linuxową.
2. Lepiej nie, bo przypał XD
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Maj 31, 2018, 08:54:45 am
Jeśli nie Windows, to może ReactOS ?
A jeśli Linux, to stawiam po czochraniu dysku twardego różnymi dystrybucjami na Sparylinux !
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 10:18:49 am
Wolność wolnością, ale czy forkowanie ma sens ? Jak dla mnie robienie forków to 'sprzedawanie tego samego gówienka w innym papierku' i tyle. Świat linuxowy z premedytacją molestuje regułę KISS, bo 'eee jak ci się nie podoba, to zrób to lepiej'. Ok, rozumiem to, że linux jest za darmo i nie powinno się wymagać nie wiadomo czego, no ale qrwa, z takim podejściem to się nie dziwę, że Microsoft ma monopol na desktopie, bo grupie programistów zajmującej się linuxem (a raczej jego dystrybucjami) nie chce się zebrać do kupy i zrobić jeden system, który jest zgodny z regułą KISS, standardem POSIX i do tego user friendly. Ruch open source jest dla mnie zbyt lewacki pod pewnymi względami i źle pojęta wolność sprawiła, że dystrybucji linuxa jest pierdyliard i ta mnogość pod pretekstem wolności wyboru, sprawia, że linux, a raczej każda dystrybucja linuxa będzie jakimś stopniu niedorobiona, bo jakiś tam programista ma jakieś fanaberie i widzimisię. Czasem mam wrażenie, że dystrybucjami linucha zajmują się tacy 'janusze programowania' i każdy z tych 'januszy' wie wszystko lepiej od drugiego 'janusza' i to jest przykre. Takie zachowania powinno się tępić, a nie wycierać mordy rzekomą wolnością. W dupie mam taką wolność. Pozdro z windowsa 10
Wśród linuksiarzy jest masa nie-naszych kolegów i dlatego jedyna słuszna dystrybucja NIE MA SENSU. Linux w ogóle by się nie wybił, bo od początku byłby krótko trzymany przez purystów. Źle pojęta wolność dotyczyłaby takiego jedynego słusznego systemu. Mamy forki - mamy wolność używania niewolnego oprogramowania jak chcemy, bez babrania się z tym, że w kernelu są bloby i trzeba wywalić, a firmware non-free zepchnąć w odmęty nieoficjalu.
Dystrybucji jest pierdyliard, ale czy możemy nie patrzeć na każde distro jako na osobny system? Czy możemy nie patrzeć na każdego Rahima, ucznia technikum informatycznego, jako na przydatnego dla większego distra, bo Rahim zainstalował Archa i go udostępnia? Czy możemy spojrzeć na to, czego sami tak naprawdę używamy? No i czy możemy spojrzeć na specjalistyczne distra jak np. Tails albo Qubes?
W jednym super-kraju nie będzie równości, bo najbardziej wpływowy region będzie miał łatwiej żerować na reszcie. Tak samo z dystrybucją, gdzie ustalona rada januszy przez 10 lat rozważałaby wprowadzenie Xfce.
Zobaczmy na jad, jakim pluje się w Canonical i okazyjnie RedHat. Skąd Linux wziąłby pieniądze na rozwój?

Problem zbyt wielu dystrybucji i dawania o to uwagi wydaje mi się być po prostu efektem paradoksu wyboru, gdzie ucieczką jest "albo żadne, bo zbyt dużo".

A Windows przez lata pozbywał się konkurencji i wbijał ludziom do głowy, że Windows to jedyny system operacyjny. Nie zadziałał cudowny jeden system, a zwykły marketing i nieuczciwa konkurencja.

MSki, Reacta sobie sprawdź, czy w ogóle odpali live. Przy spojrzeniu na VB wygląda to jak XP pozbawiony tego plastelinowego wyglądu, więc na plus, ale ma typowo niefajne czcionki i wygląda na to, że gryzie się coś z polskimi znakami.

EDIT. A dopiszę coś, co na Linuxie irytuje mnie, a dla wielu może być mniej błahym problemem. Czasami różne distra i środowiska nie reagują na kliknięcie wyłączenia. Jak się człowiek śpieszy, to może po powrocie zastać komputer stale włączony, jakby wyłączenia nigdy się nie kliknęło. Szybkim rozwiązaniem jest sudo shutdown now, ale ilu prostych użytkowników na to wpadnie?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 01:51:30 pm
Wśród linuksiarzy jest masa nie-naszych kolegów i dlatego jedyna słuszna dystrybucja NIE MA SENSU.
Niby dlaczego ? Wszyscy developerzy i programiści skupiliby się nad jednym, konkretnym projektem i byłoby w końcu jakieś dopracowane distro
Cytuj
Linux w ogóle by się nie wybił, bo od początku byłby krótko trzymany przez purystów. Źle pojęta wolność dotyczyłaby takiego jedynego słusznego systemu.
Tak średnio bym powiedział, im mniej opcji do wyboru, tym prościej podjąć jakąkolwiek decyzję, także opcja jednego, ale dopracowanego distra, które mogłoby konkurować z komercyjnymi systemami byłby strzałem w dziesiątkę, poza tym mylisz wolność ze swobodą, w linuxie nie ma wolności, jest swoboda, a to dwie różne rzeczy, gdybym miał porównać oba te zjawiska, to wolność bym określił stwierdzeniem 'umiar daje bezmiar', a swobodę 'hulaj dusza, piekła nie ma'
Cytuj
Mamy forki - mamy wolność używania niewolnego oprogramowania jak chcemy, bez babrania się z tym, że w kernelu są bloby i trzeba wywalić, a firmware non-free zepchnąć w odmęty nieoficjalu.
Forki to tylko nie potrzebna nikomu fragmentacja, dobrze że jądra linuxa nie forkują, bo wtedy to byłby niezły burdel, Poza tym jedno distro nie wyklucza używania oprogramowania non-free
Cytuj
Dystrybucji jest pierdyliard, ale czy możemy nie patrzeć na każde distro jako na osobny system?

Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'
Cytuj
Czy możemy nie patrzeć na każdego Rahima, ucznia technikum informatycznego, jako na przydatnego dla większego distra, bo Rahim zainstalował Archa i go udostępnia? Czy możemy spojrzeć na to, czego sami tak naprawdę używamy? No i czy możemy spojrzeć na specjalistyczne distra jak np. Tails albo Qubes?
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Cytuj
W jednym super-kraju nie będzie równości, bo najbardziej wpływowy region będzie miał łatwiej żerować na reszcie.
Debian najlepszym przykładem tego co napisałeś
Cytuj
Tak samo z dystrybucją, gdzie ustalona rada januszy przez 10 lat rozważałaby wprowadzenie Xfce.
Zobaczmy na jad, jakim pluje się w Canonical i okazyjnie RedHat. Skąd Linux wziąłby pieniądze na rozwój

I to jest ta patologia światka linuxowego, firmy są be bo są korpo, a każde korpo chce nas zniewolić hur dur. Gdyby programiści z projektu GNU razem z Linusem Torvaldsem razem stworzyli firmę (lub organizację) skupiającą wszystkie projekty wolnego oprogramowania zuzamen do kupy, to wyszłoby z tego coś sensownego
Cytuj
Problem zbyt wielu dystrybucji i dawania o to uwagi wydaje mi się być po prostu efektem paradoksu wyboru, gdzie ucieczką jest "albo żadne, bo zbyt dużo".
A powinno być 'Albo jedno, albo wcale'
Cytuj
A Windows przez lata pozbywał się konkurencji i wbijał ludziom do głowy, że Windows to jedyny system operacyjny. Nie zadziałał cudowny jeden system, a zwykły marketing i nieuczciwa konkurencja.
Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego ?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 31, 2018, 02:28:08 pm
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 02:35:59 pm
Wśród linuksiarzy jest masa nie-naszych kolegów i dlatego jedyna słuszna dystrybucja NIE MA SENSU.
Niby dlaczego ? Wszyscy developerzy i programiści skupiliby się nad jednym, konkretnym projektem i byłoby w końcu jakieś dopracowane distro
Cytuj
Linux w ogóle by się nie wybił, bo od początku byłby krótko trzymany przez purystów. Źle pojęta wolność dotyczyłaby takiego jedynego słusznego systemu.
Tak średnio bym powiedział, im mniej opcji do wyboru, tym prościej podjąć jakąkolwiek decyzję, także opcja jednego, ale dopracowanego distra, które mogłoby konkurować z komercyjnymi systemami byłby strzałem w dziesiątkę
Cytuj
Mamy forki - mamy wolność używania niewolnego oprogramowania jak chcemy, bez babrania się z tym, że w kernelu są bloby i trzeba wywalić, a firmware non-free zepchnąć w odmęty nieoficjalu.
Forki to tylko nie potrzebna nikomu fragmentacja, dobrze że jądra linuxa nie forkują, bo wtedy to byłby niezły burdel, Poza tym jedno distro nie wyklucza używania oprogramowania non-free
Cytuj
Dystrybucji jest pierdyliard, ale czy możemy nie patrzeć na każde distro jako na osobny system?

Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'
Cytuj
Czy możemy nie patrzeć na każdego Rahima, ucznia technikum informatycznego, jako na przydatnego dla większego distra, bo Rahim zainstalował Archa i go udostępnia? Czy możemy spojrzeć na to, czego sami tak naprawdę używamy? No i czy możemy spojrzeć na specjalistyczne distra jak np. Tails albo Qubes?
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Cytuj
W jednym super-kraju nie będzie równości, bo najbardziej wpływowy region będzie miał łatwiej żerować na reszcie.
Debian najlepszym przykładem tego co napisałeś
Cytuj
Tak samo z dystrybucją, gdzie ustalona rada januszy przez 10 lat rozważałaby wprowadzenie Xfce.
Zobaczmy na jad, jakim pluje się w Canonical i okazyjnie RedHat. Skąd Linux wziąłby pieniądze na rozwój

I to jest ta patologia światka linuxowego, firmy są be bo są korpo, a każde korpo chce nas zniewolić hur dur. Gdyby programiści z projektu GNU razem z Linusem Torvaldsem razem stworzyli firmę (lub organizację) skupiającą wszystkie projekty wolnego oprogramowania zuzamen do kupy, to wyszłoby z tego coś sensownego
Cytuj
Problem zbyt wielu dystrybucji i dawania o to uwagi wydaje mi się być po prostu efektem paradoksu wyboru, gdzie ucieczką jest "albo żadne, bo zbyt dużo".
A powinno być 'Albo jedno, albo wcale'
Cytuj
A Windows przez lata pozbywał się konkurencji i wbijał ludziom do głowy, że Windows to jedyny system operacyjny. Nie zadziałał cudowny jeden system, a zwykły marketing i nieuczciwa konkurencja.
Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego ?
1. Opisałem przypadki, jakie się zdarzają w prawdziwym świecie, przez które jedno słuszne distro nie powstanie, albo oznaczałoby skupienie wokół siebie i tak niewiele większej grupki, niż to jest teraz przy Debianie. I jakie miałoby być dopracowane distro? Bo chyba nie rolling, w którym nic się nie psuje, bo tego to nawet Windows nie potrafi. Dużo problemów linuxa wynika z braku wsparcia niektórych firm. Rozwiązaniem tego nie byłoby dopracowywanie na siłę jednego distra, a lepszy marketing i mniej dzbanów mądrzących się co jest fajne, a co nie.

2. Na tym polega paradoks wyboru, że większy wybór utrudnia wybór. Linux bez wolności wyboru i dopasowania pod siebie elementów (no chyba że jedyne słuszne distro to będzie gentoo albo LFS) straciłby ważne element swojej konkurencyjności.

3. Forki to niepotrzebna fragmentacja? Czyli GNOME2 powinno umrzeć... ok. O tym, że Debian stawia jako czystość używanie wolnego oprogramowania wyłącznie też nie wiemy, to spoko, jakby fork, który daje realne wsparcie dla takiego zmienionego systemu nie istniał. Mogłyby tak projekty sobie umierać, a otwarte źródła byłyby tylko dla bezpieczeństwa. Forki są potrzebne, tak samo jak potrzebne są lekarstwa. To, że masa lekarstw jest wątpliwa, nie oznaczałoby, że mamy w ogóle olać sens leczenia się. Tak samo przy forkach wystarczy korzystać z tego, co jest i domyślić się, że twórca śmieciowego forka prawdopodobnie lepiej nie potrafi.

4. "Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'" - czyli nie powinny być uznawane za osobne systemy; o to właśnie mi chodziło. No i daj przykład tego gówienka.

5. Windows w swoich edycjach ma cięcia funkcji. Sam system jest ten sam. Może starter tylko był wyraźnie inny. Połowa tego wątku to moje pisanie o tym, dlaczego się nie da zrobić jednego słusznego distra, a raczej dlaczego by się takie zrobiło, ale było ono śmieciem dla stulejarzy i Stallmana.

6. Torvalds nie jest w pełni za wolnym oprogramowaniem, a raczej za otwartym. No i jak chcesz, żeby ludzie od wolnego oprogramowania mieli dużo do gadania, to witaj w świecie, gdzie instalując cokolwiek non-free oficjalne forum każe Ci spieprzać na Windowsa. Mówienie, że mogliby tacy nie być, to już zaklinanie rzeczywistości.

7. "Jedno albo wcale" to to samo, co "[...]albo żadne, bo za dużo". "Jedno albo żadne, bo za dużo".

8. "Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego?"
Za co?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 02:42:04 pm
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Windows 10 to inna para kaloszy, ja się na temat tego systemu nie wypowiadam, bo szkoda strzępić ryja XD
Podałem przykład z Windowsem 7, bo wydał mi się oczywisty ale chyba muszę wyjaśnić XD
Jest 6 wersji windowsa 7 (Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise, Ultimate), ale to nadal jeden system z takim samym okresem wsparcia systemu i ja się pytam: Nie można zrobić czegoś podobnego z linuxem (w sensie dystrybucją) ?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 02:44:55 pm
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Windows 10 to inna para kaloszy, ja się na temat tego systemu nie wypowiadam, bo szkoda strzępić ryja XD
Podałem przykład z Windowsem 7, bo wydał mi się oczywisty ale chyba muszę wyjaśnić XD
Jest 6 wersji windowsa 7 (Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise, Ultimate), ale to nadal jeden system z takim samym okresem wsparcia systemu i ja się pytam: Nie można zrobić czegoś podobnego z linuxem (w sensie dystrybucją) ?
Debian ma kilka pulpitów. Uznajmy, że są odpowiednikami tych edycji tego samego systemu, tylko ciętego, żeby ludzie płacili. Każdy pulpit ma ten sam okres wsparcia. Da się.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 03:23:00 pm

1. Opisałem przypadki, jakie się zdarzają w prawdziwym świecie, przez które jedno słuszne distro nie powstanie, albo oznaczałoby skupienie wokół siebie i tak niewiele większej grupki, niż to jest teraz przy Debianie. I jakie miałoby być dopracowane distro? Bo chyba nie rolling, w którym nic się nie psuje, bo tego to nawet Windows nie potrafi. Dużo problemów linuxa wynika z braku wsparcia niektórych firm. Rozwiązaniem tego nie byłoby dopracowywanie na siłę jednego distra, a lepszy marketing i mniej dzbanów mądrzących się co jest fajne, a co nie.
Wiadomo, że nie rolling, bo rolling lubi się sypać
Cytuj
2. Na tym polega paradoks wyboru, że większy wybór utrudnia wybór. Linux bez wolności wyboru i dopasowania pod siebie elementów (no chyba że jedyne słuszne distro to będzie gentoo albo LFS) straciłby ważne element swojej konkurencyjności.
Takie paradoksy utrudniają życie, a życie jest za krótkie, aby zastanawiać się nad tym co wybrać. Może w linuxie nie było by wolności wyboru, ale na rynku systemów operacyjnych już bardziej, bo miałbyś do wyboru: Windowsa, OS X'a i Linuxa
Cytuj
3. Forki to niepotrzebna fragmentacja? Czyli GNOME2 powinno umrzeć... ok. O tym, że Debian stawia jako czystość używanie wolnego oprogramowania wyłącznie też nie wiemy, to spoko, jakby fork, który daje realne wsparcie dla takiego zmienionego systemu nie istniał. Mogłyby tak projekty sobie umierać, a otwarte źródła byłyby tylko dla bezpieczeństwa. Forki są potrzebne, tak samo jak potrzebne są lekarstwa. To, że masa lekarstw jest wątpliwa, nie oznaczałoby, że mamy w ogóle olać sens leczenia się. Tak samo przy forkach wystarczy korzystać z tego, co jest i domyślić się, że twórca śmieciowego forka prawdopodobnie lepiej nie potrafi.
Miałem na myśli całe dystrybucje, a nie środowiska graficzne. Chodziło mi o takie forki jak np.: Devuan. Moim zdaniem GNOME 3 nie powinno powstać wogóle, a GNOME 2 powinno być ulepszane do usranej śmierci programistów projektu. System operacyjny to nie lekarstwo XD To dwa różne produkty celujące w różne grupy społeczne, także przykład tak trochę słaby
Cytuj
4. "Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'" - czyli nie powinny być uznawane za osobne systemy; o to właśnie mi chodziło. No i daj przykład tego gówienka.
Każde distro składa się z jądra linuxa i wyżej wymienionych elementów. Debian, Fedora, Arch, Slackware to praktycznie to samo, tylko narzędziami się różnią. I mówiąc 'gówienko' nie nazywam przez to linuxa gównem, nic z tych rzeczy, to taka metafora ;)
Cytuj
5. Windows w swoich edycjach ma cięcia funkcji. Sam system jest ten sam. Może starter tylko był wyraźnie inny. Połowa tego wątku to moje pisanie o tym, dlaczego się nie da zrobić jednego słusznego distra, a raczej dlaczego by się takie zrobiło, ale było ono śmieciem dla stulejarzy i Stallmana.
Ten cały Stallman to krótkowzroczny debil za przeproszeniem. Dogadałby się z Torvaldsem, założyliby obaj firmę i staliby na straży wolnego oprogramowania i byłoby zajebiście.

Cytuj
6. Torvalds nie jest w pełni za wolnym oprogramowaniem, a raczej za otwartym. No i jak chcesz, żeby ludzie od wolnego oprogramowania mieli dużo do gadania, to witaj w świecie, gdzie instalując cokolwiek non-free oficjalne forum każe Ci spieprzać na Windowsa. Mówienie, że mogliby tacy nie być, to już zaklinanie rzeczywistości.
Nie ma niczego złego w korzystania z czegokolwiek z non-free, a darmowe oprogramowanie nie wyklucza oprogramowania otwartoźródłowego

Cytuj
7. "Jedno albo wcale" to to samo, co "[...]albo żadne, bo za dużo". "Jedno albo żadne, bo za dużo"

Skoro tak mówisz [głosem kolesia z postala]

Cytuj
8. "Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego?"
Za co?
No właśnie nie wiem, te całe początki linuxa i projektu GNU mają w miarę spoko cele, ale zabrali się do tego z dupy strony i tyle. Gdyby Stallman wspólnie z Torvaldsem założyli formę-organizację, która stałaby na straży wolnego oprogramowania, to rozwój linuxa i otwarto źródłowego oprogramowania mógłby się potoczyć inaczej i prawdopodobnie zamiast na windowsie, siedziałbym na systemie operacyjnym, który byłby wspólnym dziełem Torvaldsa, Stallmana i jego ekipy, ale tego nie wiem, mogę tylko gdybać
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 03:29:41 pm
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Windows 10 to inna para kaloszy, ja się na temat tego systemu nie wypowiadam, bo szkoda strzępić ryja XD
Podałem przykład z Windowsem 7, bo wydał mi się oczywisty ale chyba muszę wyjaśnić XD
Jest 6 wersji windowsa 7 (Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise, Ultimate), ale to nadal jeden system z takim samym okresem wsparcia systemu i ja się pytam: Nie można zrobić czegoś podobnego z linuxem (w sensie dystrybucją) ?
Debian ma kilka pulpitów. Uznajmy, że są odpowiednikami tych edycji tego samego systemu, tylko ciętego, żeby ludzie płacili. Każdy pulpit ma ten sam okres wsparcia. Da się.
Skoro się da, to dlaczego w świecie linuxowym to sie nie udało, skoro jest to możliwe.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 03:44:37 pm
Jak się nie weźmie pod uwagę rzeczywistości, to masz rację.
A przykład z lekarstwami ma dobitnie pokazać głupotę oceniania niedorobienia Linuxa po śmieciowych forkach, które robi jedna osoba. Tak coby dotarło to, co dobrzeć nie może.
Trochę mi przyznajesz rację, np. twierdząc, że coś wolisz i Twoim zdaniem coś nie powinno istnieć. No właśnie dlatego jedno distro nie ma sensu.
Stolcman i Spurdo Tolvalds zakładający wspólnie... firmę :DDDDDDDDDDD To byłoby ciekawe.

O dwóch rzeczach muszę opowiedzieć.
1. Stallman i Torvalds nie są uniwersalnymi mistrzami dystrybucji Linuxa i oboje robią swoje, używając narzędzi stworzonych przez innych. Stallman przyznał, że sam nie instalował sobie distra, bo zostawia to obeznanym, a Spurdo przyznał, że Debian go przerósł. Do dream-teamu devów bym raczej dał Wimpressa i Dohertyego na czele zgranej ekipy, która umie korzystać z tego, co zrobili już inni.

2. Free Software nie jest "darmowym", a wolnym. Free jak freedom. Rozróżnia się nawet wolne oprogramowanie i otwartoźródłowe.

I teraz o co mi chodzi z tym, że non-free (własnościowe) jest "niekochane": własnościowy soft jest złem (nie)koniecznym dla zwolenników otwartego wolnego oprogramowania. Jak masz Debiana, to pewne środowiska mają cię gdzieś, gdy nie używasz czystego Debiana. A czym jest czysty Debian? Debianem bez żadnego non-free repozytorium i żadnego programu tego typu. Każde odstępstwo od tego zmniejsza Twoje szanse na wsparcie, a przybliża do odesłania na inne distro.

PS, bo kolejny post:
Napisałem, że się da i to zrobiono. A dlaczego nie da się zrobić tak samo, jak w Windowsie? Bo nikt nie tnie distra i nie stawia za ścianę odpowiedniej zapłaty za tę wersję. No dobra, niektórzy tną, ale oni siedzą w kącie i kaszlą smarkami.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 04:04:52 pm
Jak się nie weźmie pod uwagę rzeczywistości, to masz rację.
A przykład z lekarstwami ma dobitnie pokazać głupotę oceniania niedorobienia Linuxa po śmieciowych forkach, które robi jedna osoba. Tak coby dotarło to, co dobrzeć nie może.
Trochę mi przyznajesz rację, np. twierdząc, że coś wolisz i Twoim zdaniem coś nie powinno istnieć. No właśnie dlatego jedno distro nie ma sensu.
Stolcman i Spurdo Tolvalds zakładający wspólnie... firmę :DDDDDDDDDDD To byłoby ciekawe.

O dwóch rzeczach muszę opowiedzieć.
1. Stallman i Torvalds nie są uniwersalnymi mistrzami dystrybucji Linuxa i oboje robią swoje, używając narzędzi stworzonych przez innych. Stallman przyznał, że sam nie instalował sobie distra, bo zostawia to obeznanym, a Spurdo przyznał, że Debian go przerósł. Do dream-teamu devów bym raczej dał Wimpressa i Dohertyego na czele zgranej ekipy, która umie korzystać z tego, co zrobili już inni.
No Stallman i Torvalds może nie robiliby przy software (no może Torvalds robiłby samo jądro), ale mogli by być szefami firmy (bo kto powiedział, że szef ma być jeden ?) A Wimpress i Doherty mogli by ogarniać software razem z grupą programistów rozsianą po całym świecie
Cytuj
2. Free Software nie jest "darmowym", a wolnym. Free jak freedom. Rozróżnia się nawet wolne oprogramowanie i otwartoźródłowe.
Dla mnie free software to freeware, a freeware nie może być open source
Cytuj
I teraz o co mi chodzi z tym, że non-free (własnościowe) jest "niekochane": własnościowy soft jest złem (nie)koniecznym dla zwolenników otwartego oprogramowania. Jak masz Debiana, to pewne środowiska mają cię gdzieś, gdy nie używasz czystego Debiana. A czym jest czysty Debian? Debianem bez żadnego non-free repozytorium i żadnego programu tego typu. Każde odstępstwo od tego zmniejsza Twoje szanse na wsparcie, a przybliża do odesłania na inne distro.
Zwykła fanaberia i widzimiś bandy fanatycznych psycholi i tyle :D
Cytuj
PS, bo kolejny post:
Napisałem, że się da i to zrobiono. A dlaczego nie da się zrobić tak samo, jak w Windowsie? Bo nikt nie tnie distra i nie stawia za ścianę odpowiedniej zapłaty za tę wersję. No dobra, niektórzy tną, ale oni siedzą w kącie i kaszlą smarkami.
Systemy nie muszą być cięte, mogliby zrobić płatny dostęp do repozytoriów systemu, gdzie sam dostęp do nich byłby 'usługą', a nie same repozytoria, wilk syty i owca cała, bo kto powiedział, że linux ma być za darmo ? XD
Poza tym sami twórcy idei wolnego oprogramowania sami mówią, że 'free' nie oznacza 'za darmo', także ten XD
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 31, 2018, 04:08:58 pm
mogliby zrobić płatny dostęp do repozytoriów systemu, gdzie sam dostęp do nich byłby 'usługą', a nie same repozytoria, wilk syty i owca cała, bo kto powiedział, że linux ma być za darmo ? XD
Daleko szukać: SUSE Linux Enterprise Desktop. Popularność? -1. Ludzie są tak przyzwyczajeni do "linux=darmo", że nikt nie kupi płatnego systemu na desktop. A przynajmniej nie w tym stuleciu.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 04:11:35 pm
Chłopie, ty w ogóle inny system chcesz :D I powiem Ci, że może czymś trochę takim jest MacOS, tylko masz ten szczegół, że ma cały swój ekosystem. Oparte to na BSD, ale poszło w swoje.
Linux w takiej wersji nie byłby Linuxem, jakiego potrzeba. Zaczęłaby się plątanina z pomieszaniem i słyszelibyśmy o niewypale, który padł w 2004 roku. BSD by zajęło jego miejsce i niby było "duchowym spadkobiercą", mimo własnej tożsamości od dawna. Teraz tutaj, na BSDresach, dyskutowalibyśmy o tym, dlaczego FreeBSD nie może być jak MacOS, skoro MacOS korzysta z dorobku FBSD.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 04:13:44 pm
mogliby zrobić płatny dostęp do repozytoriów systemu, gdzie sam dostęp do nich byłby 'usługą', a nie same repozytoria, wilk syty i owca cała, bo kto powiedział, że linux ma być za darmo ? XD
Daleko szukać: SUSE Linux Enterprise Desktop. Popularność? -1. Ludzie są tak przyzwyczajeni do "linux=darmo", że nikt nie kupi płatnego systemu na desktop. A przynajmniej nie w tym stuleciu.
A windowsa jakoś kupują i żyją XD Dlaczego miałoby się nie udać z linuxem?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 04:19:36 pm
Chłopie, ty w ogóle inny system chcesz :D I powiem Ci, że może czymś trochę takim jest MacOS, tylko masz ten szczegół, że ma cały swój ekosystem.Oparte to na BSD, ale poszło w swoje.

Mac OS to ciota i ch**, miałem do czynienia z tym systemem w gimnazjum, nie polecam, już windows lepszy.
Mac OS to przykład jak spi****lić BSD. Ta cała Aqua to rak i nie da się z tego korzystać XD
Cytuj
Linux w takiej wersji nie byłby Linuxem, jakiego potrzeba. Zaczęłaby się plątanina z pomieszaniem i słyszelibyśmy o niewypale, który padł w 2004 roku.

Co masz na myśli ? XD
Cytuj
BSD by zajęło jego miejsce i niby było "duchowym spadkobiercą", mimo własnej tożsamości od dawna. Teraz tutaj, na BSDresach, dyskutowalibyśmy o tym, dlaczego FreeBSD nie może być jak MacOS, skoro MacOS korzysta z dorobku FBSD.
A nie może, bo Mac OS jest ograniczony, a FreeBSD jest dość elastycznym systemem, tak wgl, słyszałem, że Mandriva miała kiedyś płatny dostęp do repo w jakiejś tam wersji, ale za wcześnie wystartowali z tym pomysłem i się nie przyjęło, a szkoda, bo byłoby to całkiem uczciwe, bo system dostajesz 'za darmo' (w sensie za cenę samego nośnika), ale za bazę oprogramowania i upgrade'y musisz zapłacić i do tego w pakiecie full serwis i pomoc techniczna. Na taki układ chętnie bym poszedł
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 04:21:35 pm
Za Linuxem musiałaby stać duża firma, która zapewniłaby żywotność systemu i wsparcie. Musiałaby mieć masę umów z producentami sprzętu i dbać o kompatybilność. Na Linuxa musiało by być pisane profesjonalne oprogramowanie i działać specjalistyczny sprzęt, bo dla producentów oczywistym byłoby dostarczenie stosownego oprogramowania.

Support to co innego, niż sam soft. No i płatny soft z takich dystrybucji, gdyby był na wolnej licencji, można by sforkować i dać darmo.

Jak już tak gdybamy, to pewnie w rzeczywistości zawsze płatnego systemu, byś musiał płacić za przeglądarkę, a nawet za durny edytor tekstu.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 04:39:57 pm
Za Linuxem musiałaby stać duża firma, która zapewniłaby żywotność systemu i wsparcie. Musiałaby mieć masę umów z producentami sprzętu i dbać o kompatybilność. Na Linuxa musiało by być pisane profesjonalne oprogramowanie i działać specjalistyczny sprzęt, bo dla producentów oczywistym byłoby dostarczenie stosownego oprogramowania.
Tą firmę mógłby założyć Stallman z Torvaldsem
Cytuj
Support to co innego, niż sam soft. No i płatny soft z takich dystrybucji, gdyby był na wolnej licencji, można by sforkować i dać darmo.
Jeśli chodzi o licencje, to wyglądały by inaczej niż obecnie, a otwarty kod nie oznacza jego darmowej dystrybucji. Otwarty kod w niektórych przypadkach powinien być tylko do odczytu, a jakby ktoś chciał forkować, to musiałby cały kod przepisać i dopiero wtedy modyfikować, ale nie wiem komu by się chciało XD

Cytuj
Jak już tak gdybamy, to pewnie w rzeczywistości zawsze płatnego systemu, byś musiał płacić za przeglądarkę, a nawet za durny edytor tekstu.

Gdyby Netscape dalej był płatny, ludzie nadal korzystaliby z IE. To co kiedyś było płatne musiało stać się darmowe, żeby zapobiec monopolizacji rynku.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 31, 2018, 04:48:37 pm
A windowsa jakoś kupują i żyją XD Dlaczego miałoby się nie udać z linuxem?
Kupują, bo są przyzwyczajeni. Bo nie znają alternatywy. A może i znają, ale się boją nowego. Albo ich soft działa tylko pod Windows. Albo są leniwi i im się nie chce. Powodów jest mnóstwo, a za wszystkimi stoi ogromna firma z jeszcze większymi finansami.

Czy z Linuksem może się udać to samo? Z Androidem się udało. Teraz do głosu zaczyna dochodzić Chrome OS, którego popularność zaczyna przerastać wszystkie inne Linuksy razem wzięte. Google zajęło ponad połowę rynku edukacyjnego w USA. Niedługo ci ludzie pójdą do pracy i będą promować rozwiązania, których nauczyli się w szkole. Będziesz miał jeszcze swój rok (komercyjnego) Linuksa.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 04:56:41 pm
ChromeOS świetnie pokazuje, gdzie może być klucz do sukcesu. Sam system to FORK <grzmot> Gentoo i też nie jest jakoś specjalnie rozbudowany, ale jest systemem dedykowanym głównie dla słabego sprzętu, który nieźle się sprzedaje. Tak samo, jak są lapki zalane Windowsem, tak samo są lapki z ChromeOS od razu gotowym do pracy. Google bardzo dobrze reklamuje swój sprzęt i system na niego. ChromeOS też nie ma tej etykiety systemu dla nerdów i chętniej się do niego przekonują, niż do Linuxa, który kojarzy się z konsolą i którego sami userzy reklamują zdaniem, że GUI jest niepotrzebne, oszczędzaj ram gdziekolwiek jesteś.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 05:08:57 pm
A windowsa jakoś kupują i żyją XD Dlaczego miałoby się nie udać z linuxem?

Kupują, bo są przyzwyczajeni. Bo nie znają alternatywy. A może i znają, ale się boją nowego. Albo ich soft działa tylko pod Windows. Albo są leniwi i im się nie chce. Powodów jest mnóstwo, a za wszystkimi stoi ogromna firma z jeszcze większymi finansami.
Czy z Linuksem może się udać to samo? Z Androidem się udało. Teraz do głosu zaczyna dochodzić Chrome OS, którego popularność zaczyna przerastać wszystkie inne Linuksy razem wzięte. Google zajęło ponad połowę rynku edukacyjnego w USA. Niedługo ci ludzie pójdą do pracy i będą promować rozwiązania, których nauczyli się w szkole. Będziesz miał jeszcze swój rok (komercyjnego) Linuksa.
1. Od czego jest Wine/CrossOver ? XD
2. Chrome OS jest forkiem Chromium OS, a linux niestety fork forkiem pogania XD
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 31, 2018, 05:20:06 pm
Z Wine/Crossover problem jest taki, że dla komercyjnego użytkownika to kolejna rzecz (licencja), którą trzeba kupić. Raz: trzeba zapłacić za specjalistyczny soft; dwa: za Wine/Crossover; trzy: utrzymać człowieka, który ogarnia obie te rzeczy i jeszcze będzie się opiekować dystrybucją Linuksa (odpłatną, a jakże); cztery: instalujemy i używamy to na sprzęcie, który zasadniczo przychodzi z preinstalowanym Windows - więc z powodzeniem możemy używać nasz soft na Win, pomijając koszt zakupu Linuksa oraz Wine/Crossover. Próg wejścia może okazać się zbyt wysoki (kosztowny).

Chrome OS jest rozwijany, jest popularny, jest wspierany, bezpieczny, bezawaryjny, niesamowicie szybki na słabych (czyt. tanich) maszynach, powstaje na niego masa softu, a producent ma kasę. ChrOS ma wszystkie te cechy, które pozwalają się wybić w świecie zawładniętym przez monopol. A że jest forkiem? Jakie to ma znaczenie z punktu widzenia biznesu?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Maj 31, 2018, 05:31:00 pm
Z Wine/Crossover problem jest taki, że dla komercyjnego użytkownika to kolejna rzecz (licencja), którą trzeba kupić. Raz: trzeba zapłacić za specjalistyczny soft; dwa: za Wine/Crossover; trzy: utrzymać człowieka, który ogarnia obie te rzeczy i jeszcze będzie się opiekować dystrybucją Linuksa (odpłatną, a jakże); cztery: instalujemy i używamy to na sprzęcie, który zasadniczo przychodzi z preinstalowanym Windows - więc z powodzeniem możemy używać nasz soft na Win, pomijając koszt zakupu Linuksa oraz Wine/Crossover. Próg wejścia może okazać się zbyt wysoki (kosztowny).
W Deepin'ie CrossOver jest wbudowany i za darmo ;)
Cytuj
Chrome OS jest rozwijany, jest popularny, jest wspierany, bezpieczny, bezawaryjny, niesamowicie szybki na słabych (czyt. tanich) maszynach, powstaje na niego masa softu, a producent ma kasę. ChrOS ma wszystkie te cechy, które pozwalają się wybić w świecie zawładniętym przez monopol. A że jest forkiem? Jakie to ma znaczenie z punktu widzenia biznesu?
Miałem na myśli cały świat linuxowy, a nie samego Chrome OS'a
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 31, 2018, 05:55:57 pm
W Deepin'ie CrossOver jest wbudowany i za darmo ;)
Nie zapominaj, że w przypadku komercyjnych linuksów płaci się nie za soft, a za wsparcie. Ktoś musi świadczyć support dla CrossOvera, żeby firma zdecydowała się na wdrożenie.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 06:47:41 pm
Nie wynajdowanie kilku kół na nowo, tylko korzystaniu z jednego pomysłu i rozwijanie go jest durne, zdecydowanie.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: San Dimas w Maj 31, 2018, 06:55:25 pm
Zgadzam się z kolegą Debixxonem - Stallman, Torvalds, Wimpy i Ikey - jeśliby odłożyli na bok ambicje, skrzyknęli się razem - założyli firmę. Miałoby to duże szanse powodzenia. Nie zapominajmy że żyjemy w czasach Kickstarterów.
Pillars of Eternity powstało? Powstało.

Za dobrze działającego linuksa byłbym w stanie zapłacić.
Ba, byłbym w stanie płacić na zasadzie subskrypcji.

Teraz mi chodzi po głowie żeby sobie zrobić hackintosha,
Nigdy nie miałem maca na własność, ale w liceum okupowałem jednego z kilku iMaców G3 które stały w pracowni komputerowej.
Lubiłem to. Swoją drogą wtedy jeszcze nie było "mody" i nie było w sumie chętnych żeby z tego korzystać. Dwa pozostałe stały wolne.
Miałem też czasem na kilka dni Macbooka znajomej - jak się coś sknociło, albo trzeba było jej coś zrobić.
Jeszcze nie skretyniałem do szczętu żeby kupować te ich nowe wynalazki, ale jestem ciekaw, jak działa hackintosh.
Tylko do tego osobny dysk trzeba - więc chyba niedługo przytulę jakieś SSd.

Panowie nie zapominajcie, że na Wine czy innych Crossoverach wydajność zawsze będzie gorsza od natywnej.
A to ma znaczenie nie tylko w grach, ale także np w obróbce dużych plików graficznych czy wideo.


Nie wynajdowanie kilku kół na nowo, tylko korzystaniu z jednego pomysłu i rozwijanie go jest durne, zdecydowanie.

Uważasz że rozwijanie jednego pomysłu jest durne?
Śmiem się nie zgodzić.

Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Maj 31, 2018, 07:00:49 pm
To sarkazm, bo fork jest rozwijaniem czyjegoś pomysłu po swojemu, a nie robieniem wszystkiego od zera.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Maj 31, 2018, 07:52:32 pm
Cytat: San Dimas
Za dobrze działającego linuksa byłbym w stanie zapłacić.
Ba, byłbym w stanie płacić na zasadzie subskrypcji.
Takich linuksów jest trochę na rynku :-)
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Czerwiec 01, 2018, 07:02:36 am
Stallman i Torvalds, Torvalds i Stallman….a myślałem szanowni Panowie, że trochę więcej serca włożycie w swoje wpisy :)

Ach, byłbym zapomniał, bo przecież o pieniądze ponoć wszystkim chodzi….bo utyskiwanie, że „biedne żuczki” siedzą nad kolejnymi wierszami jakiegoś kodu i nic z tego nie mają...nawet szklanki wody nikt im nie poda jest tak zrozumiałe dla wszystkich jak opowieści z mchu i paproci ;)
I oto pojawia się Ten, który nie dość że napoi, to na domiar złego nakarmi i da sowicie do kieszeni…
czytanie tej pasjonującej lektury proponuję (bardziej niecierpliwym) rozpocząć od 30 strony - "Dzika jazda";
ftp://ftp.helion.pl/online/ubunop/ubunop-1.pdf
Wnioski wyciągnijcie sami….czy Ubuntu mógł zostać takim systemem jak Windows ?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Czerwiec 01, 2018, 09:34:34 am
Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale może się dogadamy na małą pracę bez umowy, bo nie mam żadnego Ukraińca na Pana miejsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ciężko mi wyciągnąć wnioski z podkręcania fajności tematu, którym autor będzie się zajmował w napisanej przez siebie książce. No cieszył się chłop/baba. A co do Ubuntu, to Mareczek Shuttlewortheczek swoje pieniądze miał na ten projekt i chyba wiedział co robi. Pieniędzy oczywiście nie uzyskał ze sprzedaży uranu kosmitom... a może uzyskał?
Miliony to przesadzona liczba, bo tyle może osób spróbowało tylko, ale zainstalował to ułamek z tego, a jeszcze ułamek z kolejnego miał to jako jedyny system.

Czy Ubuntu mógł zostać takim systemem jak Windows? Źle zadane pytanie.
Czy Ubuntu mogło stać się systemem używanym przez podobną liczbę ludzi, jak ta od Windowsa, i oferować podobny komfort oraz użyteczność? Nie, nie wtedy. Podnieta Ubuntu wynikała z tego, że było to dobre skorzystanie z F O R K O W A N I A <grzmot>. Łatwiejszy Debian, nastawiony na desktop i mający wyprowadzić Linuxa z piwnic do salonu? Brzmi świetnie.

https://youtu.be/WRWrmT0ovPE
Powyżej znajduje się materiał z kanału h3h3 production, gdzie prowadzący komentuje nagranie ze stacji telewizyjnej. Bohaterka telewizyjnego nagrania to przeciętny odbiorca Windowsa 7, który zderza się z Ubuntu. Tyle nawalczone. Ja jeszcze dodam, że sam Ethan z kanału h3h3 pokazuje w tym filmiku postawę dzisiejszych przeciętnych odbiorców Windowsa, chociaż raczej tych mało obeznanych w systemach w ogóle. Wśród moich znajomych nazwa Ubuntu jest kojarzona; może zabawna dla nich, ale kojarzona, że to taki Linux.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Czerwiec 01, 2018, 10:26:06 am
A co nas obchodzą użytkownicy Windowsa, którzy na widok Linuksa robią kocie miny (?). Przecież oni mają problemy, których nie dostrzegą w swym zaślepieniu.

....informacyjne - ReactOSa nie udało mi się odpalić z żadnego z trzech iso, zawieszał sie podczas bootowania.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: Albedo 0.64 w Czerwiec 02, 2018, 12:43:04 pm
Różnice w funkcjonowaniu W10 i Linuksa niedługo mogą ulec zatarciu - jeśli MS zrezygnuje całkowicie z wsparcia aplikacji win32 (exe) i wprowadzi obsługę programów tylko z repozytorium (MS Store). Chromebooki od Google też są ślepą uliczką. Czym jest Chrome OS? Okrojonym z dużej ilości funkcji Linuksem (Gentoo?) w którym główną rolę pełni przeglądarka Chrome i aplikacje Google. To samo można mieć w dowolnej dystrybucji Linuksa a mimo to, ludzie to kupują. Dlaczego? Bo razem ze sprzętem z góry przeznaczonym TYLKO do internetu. Odpowiednia cena i marketing załatwiają sprawę zarówno w przypadku MS jak i Google. Linux jest pozbawiony marketingu i ceny a co za tym idzie - również popularności. Wszystkie używane przez nas systemy operacyjne są przestarzałe ponieważ bazują na architekturze procesorów krzemowych, które również są przestarzałe. Kończą się możliwości dalszego doskonalenia czterdziestoletniej technologii. Stoimy u progu technologicznej rewolucji w branży IT - nowe procesory zupełnie odmienne od krzemowych będą wymagać zupełnie innego oprogramowania. Wiele wskazuje na to, że systemy biurkowe przestaną istnieć i zostaną zastąpione usługami chmurowymi a w komputerze będzie tylko fabryczny firmware pozwalający na połączenie z siecią i subskrybowaną usługą. A komputery będziemy nosić w kieszeni. Nasze dzisiejsze dyskusje na temat OS-ów można porównać do przemówień nad grobem a niedługo będą już tylko wspomnieniem.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Czerwiec 02, 2018, 12:53:06 pm
Ludzie kupują Chromebooki, bo są tanie, a system na nich jest pomyślany dla nich. Ludzie mówią, że hurr durr masz lapki z Windowsem w podobnej cenie, ale męcz się człowieku z wgraniem tam Linuxa (który i tak bedzie działać średnio), żeby ostatecznie i tak dojść do wniosku, że kupiłeś guano w papierku po cukierku. Są używki, ale nie każdy używkę chce.
To z Windowsem to przypadkiem nie dotyczy wyłącznie Windowsa S? Bo jakby chcieli wszystko zmieniać, to nie wierzę, że są aż tacy głupi. To tak samo głupie jak odbieranie wyboru w Linuxie.

Czas pokaże co będzie w przyszłości :I Może nawet Wayland na Xfce... Nie no, tego nie będzie :I
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: lesio w Czerwiec 02, 2018, 01:54:06 pm
Na razie czekam z wypiekami na twarzy na dwupanelowy thunar :-))))
Może już za kilka lat ??????
Ale i tak wszędzie używam xfce ...
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: Albedo 0.64 w Czerwiec 02, 2018, 06:19:20 pm
@Dziadek: W10S może okazać się krokiem w kierunku rezygnacji z win32. O zakończeniu zgodności wstecznej ze starszymi wersjami Windows mówi się od dawna. W W10 miało już tego nie być ale okazało się, że baza aplikacji Windows Store jest zbyt mała. Co ma wisieć, nie utonie.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Czerwiec 05, 2018, 08:37:10 pm
Ludzie kupują Chromebooki, bo są tanie

Byłem wczoraj w Mediamarkt i żadnego chromebooka tam nie widziałem, większość lapków miała windowsa. Jedyną alternatywą były produkty apple ;_;

Wiesz gdzie takiego chromebooka można chociaż zobaczyć ?
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Czerwiec 05, 2018, 08:49:20 pm
W Polsce bida z chromkami, bo komputer bez windowsa to... telefon z androidem albo japko. Zobaczyć przed zakupem, to pewnie w jakimś małym komputerowym sklepie, jak ktoś sprowadził sprzęt i sprzedaje.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: gom1 w Czerwiec 05, 2018, 09:26:48 pm
Cytat: debbixon69
Wiesz gdzie takiego chromebooka można chociaż zobaczyć ?
Jak jesteś z Warszawy, to Ci mogę pokazać :-)
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: debbixon69 w Czerwiec 06, 2018, 12:27:34 pm
Jak jesteś z Warszawy, to Ci mogę pokazać :-)

Jestem z Zabrza, ale dzięki XD
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: Albedo 0.64 w Czerwiec 07, 2018, 06:54:23 pm
Ludzie kupują Chromebooki, bo są tanie

Byłem wczoraj w Mediamarkt i żadnego chromebooka tam nie widziałem, większość lapków miała windowsa. Jedyną alternatywą były produkty apple ;_;

Wiesz gdzie takiego chromebooka można chociaż zobaczyć ?

Jeśli masz w pobliżu Euro RTV AGD to możesz zobaczyć.

https://www.euro.com.pl/laptopy-i-netbooki/acer-chromebook-cb5-571-i3-5005u-4gb-32-gb-chrome-os.bhtml?from=ceneo&t=20180607-1426#outlet-dobry

Ale z tą specyfikacją i ceną (o systemie nie wspomnę) to żadna atrakcja.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Czerwiec 08, 2018, 07:05:13 pm
Ta cena to kpina, mijająca się z celem takiego laptopa, który ma być sensowną budżetówką. Sensowną, gdyż nie dostarcza narzędzia docelowo do wszystkiego, a daje to, na czego wielu w tanim lapku szuka - net i pisanko. Ja ciągle patrzę za takim cudeńkiem, ale żeby kupić tanio nówkę, ale chyba poczekam, aż będzie więcej opcji po sklepach i coś cena się unormuje. Pod pisanko super.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Czerwiec 30, 2018, 03:58:44 pm
A co nas obchodzą użytkownicy Windowsa, którzy na widok Linuksa robią kocie miny (?). Przecież oni mają problemy, których nie dostrzegą w swym zaślepieniu.
Muszę zdementować swoją powyższą wypowiedź. Coraz bardziej zaczynam mieć "kocią minę" ze względu na to, że nie nie mogę wybrać distra dla siebie.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: PomPom w Czerwiec 30, 2018, 10:39:35 pm
W większości przypadków wystarczy przestać kombinować i już zostać przy jakimś Ubuntu(najczęściej pasuje). I nie brać rozwodu, bo żonka paznokci nie obcięła.
Ogólnie tu i tu jest problem. Zależy czego się używa.
Tytuł: Odp: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy
Wiadomość wysłana przez: MSki w Lipiec 01, 2018, 06:32:42 am
Ja jestem wierny w "uczuciach" i przy Linuksie pozostanę. Ale już pomijając kwestię bezpieczeństwa systemu, to drzaźni mnie zawsze to, że przez pół dnia musiałbym ustawiać go (M$) pod swoje widzimisię. W Linuksie jest to niespełna godzinka, aby wszystko poustawiać i dociągnąć/pousuwać to co potrzebne/zbędne i system działa....tylko problem z tym, jak nie działa wszystko jak potrzeba. Bo np. takie sterowniki do Bluetooth'a niby są, ale na jednym systemie (.deb) łącze po Bluetooth jest, a na innym za nic nie można go zrealizować. I nie dlatego, że to inny system z inną budową pakietów, ale nie można i już.