CytatTeoria martwego internetu (ang. Dead Internet Theory) to koncepcja spiskowa sugerująca, że internet od około 2016-2017 roku przestał być tworzony głównie przez ludzi. Zakłada ona, że większość treści, komentarzy i interakcji w sieci jest generowana przez boty i sztuczną inteligencję (AI) w celu manipulacji opinią publiczną, optymalizacji zysków korporacji oraz kontroli społecznej.
Oto kluczowe aspekty tej teorii:
Dominacja botów: Zgodnie z teorią, znacząca część aktywności w mediach społecznościowych, komentarzy na forach oraz wpisów to automatyczne treści.
Celowe działania: Teoria sugeruje, że rządy i korporacje (np. Meta, Google, X) celowo sterują tym ruchem, aby zwiększyć zaangażowanie i kształtować zachowania konsumentów.
Poczucie "pustki": Zwolennicy teorii argumentują, że internet stał się powtarzalny, pozbawiony autentyczności i ludzkiego pierwiastka, który dominował przed 2010 rokiem.
Wpływ AI: Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji sprawił, że teoria ta zyskuje na popularności, gdyż treści AI stają się niemal nieodróżnialne od ludzkich, co potwierdzają doniesienia o zalewie błędów generowanych przez modele.
Mimo że teoria narodziła się jako spiskowa koncepcja na forach takich jak 4chan, rosnąca rola AI powoduje, że debata o jej "faktach" jest coraz poważniejsza.
To jest półprawda. Duża część wpisów na Facebooku i Twitterze jest tworzona przez AI. Jednak nie tylko sama Meta tym steruje, często serwis jest wykorzystywany przez innych. Np. zwolennicy Trumpa załatwili mu pierwszą kadencję w ten sposób. Aczkolwiek jeszcze nie było wtedy AI, stali za tym ludzie (armia troli).
Poza wymienionymi serwisami, w tym na forach, treści generowane przez AI to wielka rzadkość. Fake newsy i manipulacje opinią publiczną dzieje się na X i Facebooku.
Obejrzałem. To już osobna kwestia: nie fałszywe informacje jak na Facebook/Twitter, tylko blokada dostępu do informacji. Zestawienie na wideo jest niekompletne, zabrakło bowiem najbardziej prominentnego przypadku: Korea Północna. Tam w ogóle nie ma dostępu do globalnego Internetu, z oczywistych powodów (nie wolno oglądać zagranicznych filmów, słuchać obcego radia, ani prowadzić - bez pozwolenia - międzynarodowych rozmów telefonicznych). W użyciu jest tylko krajowa sieć Kwangmyong. Są nawet zmodyfikowane przeglądarki, co by przypadkiem nie uzyskać połączenia na zewnątrz. Zagraniczny Internet jest dostępny wyłącznie dla kilku osób w państwie (oraz rządowych hakerów).
Autor pominął, że w Rosji zaczął być blokowany serwis Telegram (używaliśmy tego w mojej poprzedniej firmie, to taki odpowiednik Twittera). Jest to produkt rosyjski, bardzo popularny na całym wschodzie, ale niezależny, więc państwo nie mogło w pełni kontrolować treści.
Niektórym może wydawać się dwuznaczne, że w zestawieniu nie ma Białorusi. Rozwiewam wątpliwości: na Białorusi nie ma żadnych blokad, na jakie natrafimy w Rosji czy Chinach.
Internet jako całość nigdy nie działał na zasadzie ,,każdy ma dostęp do wszystkiego". Wyobraźmy sobie, że świadczysz usługi dla określowej grupy docelowej, powiedzmy Polska. Kiedy masz notoryczne próby włamów np. z Rosji, wielu adminów blokuje wtedy dostęp z całej Rosji. Osobiście nie robię aż tak drastycznych kroków, ale na swoich serwerach mam poblokowanych wiele sieci /24, z których byłem atakowany.
Jeszcze jedno spostrzeżenie na temat fake newsów/dezinformacji. Jak wpominałem, głównym źródłem tej zarazy są X i Facebook. Od jakiegoś roku-2 lat, pomału wkracza to także na Youtube. Na
to wideo natrafiłem prawie pół roku temu, i wciąż tu jest.
Tak jak cytował linux4ever, fejkowe treści czesto są tworzone przez AI. Ale to ludzie wprowadzają prompty, co utworzyć. Rolą Facebooka i spółki jest dostarczanie platformy do rozpowszechniania tego syfu.