Witaj na Forum Linuxiarzy
Zanim zalogujesz się, by pisać na naszym forum, zapoznaj się z kilkoma zasadami savoir-vivre'u w wątku Administracja.
Wątki z problemami zamieszczone w dziale "Przywitaj się" oraz wszelkie reklamy na naszym forum będą usuwane.

Autor Wątek: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?  (Przeczytany 1305 razy)

Offline pavbaranov

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 3073
  • Reputacja: 48
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 20, 2021, 11:46:34 am »
I to jest właśnie efekt istnienia tysięcy dystrybucji, gdyby istniały tylko trzy, problemu by nie było.
Taaa.... I wyobraźmy sobie, że tymi trzema dystrybucjami są:
- Debian stable lub Ubuntu LTS, a od wydania upłynęły 3-4 lata
- Fedora
- Arch Linux
Wyobraźmy sobie, że jakiś zewnętrzny twórca oprogramowania udostępnia swój produkt. Nawet otwarto źródłowy. Ów projekt jest dostosowany (tj. wymaga bibliotek) do określonej wersji oprogramowania, powiedzmy, że jest bardzo aktualny, a twórca tego oprogramowania pracuje na Arch Linux. Na podstawie tych źródeł stworzysz paczkę i otrzymasz funkcjonalne oprogramowanie w Arch Linux (jeśli będą to biblioteki z chwili wydania), być może skompilujesz na Fedorę i być może będzie to działać tak jak twórca sobie przewidział i prawdopodobnie nie skompilujesz lub nie będzie działać prawidłowo w Debianie.
Są możliwości obejścia problemu, są różnego rodzaju paczki uniwersalne, które zasadniczo nie są zależne od dystrybucji, od tego co w niej jest. Może być ich pierdyliard i tak będzie to działać.
Tylko co to ma wspólnego z tematem, który sam wywołałeś?

PS: Szkoda Twoich żali. I tak nie będzie jak Ty chcesz.

Offline manet

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 77
  • Reputacja: -5
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 20, 2021, 05:44:17 pm »
To nie żale, to marzenia no i ...
wybacz ale muszę:
1. gdyby istniał tylko Arch, Debian i Gentoo...
2. gdyby istniał koder coś tam piszący na Archu...
3. gdyby koder miał dodatkowo tylko i wyłącznie 3 dystrybucje... do ogarnięcia
4. zaistniałby też pomysł, aby twórczość kodera zaistniała na tych trzech dystrybucjach jednocześnie
5. nie byłoby najmniejszego problemu z pkt.4 albowiem przekompilowanie i dopracowanie programu pod 3 distro to nie kompilacja pod 1000 distro.

5a. Gdyby istniał tylko Arch, Debian i Gentoo... to wszystkie małe programiki, pisane przez różnych PISMAKÓW miałby szansę zaistnienia w ŚWIECIE, albowiem
znacznie większa rzesza użyszkodników komputerów dotarła by do tego programu.
Tymczasem, ja siedzę na Mięcie, Ty na Łuku, kolega wyżej na Debianie a jeszcze wyżej ktoś zapakował się na Fedorcię.
No i efekt taki że każdy z nas zagląda w inne REPO i widzi co innego, prawda jest taka że 95% człowieków mających linuxa - nie instaluje softu z jakichś tam pkgs.org'ów tylko z menedżera oprogramowania zapodanego w dany system. No i co my tam widzimy, pewnie i na bank nie to samo...
To właśnie pierwszy minus, bo... zauważ (miej chęć) ... iż użytkownicy dystrybucji potocznie zwanej MacOS'em mają jeden wielki sklep a nie... milion :)
i dzięki temu właśnie, ktoś kto namęczył się w potach gorących i namazał jakiś sofcik pod Jabłko, ma przeogromną szansę na sukces, bo miliony userów na ten program z czasem trafią.
Tymczasem, w każdej innej distro w linuxach jest tego tyle, że zabrakłoby czasu aby sprawdzić CO TO JEST.
Nie ma szans na jakieś międzynarodowe debiuciki z softem przez siebie pisanym, niestety bo - właśnie - soft ograniczamy do tego, na czym sami pracujemy.
Ile osób przypada na Archa w Polsce?
A na Manjaro?
A na Garudę?
A na Endervojsa czy jak on tam ma?
Każde DISTRO ma szczątki userów i dlatego to wszystko stoi w miejscu. Zwołaj teraz wszystkich aktywnych w linuxowym świecie w Polsce ze wszystkich forum, zwołaj ich tutaj, osadź tylko i wyłącznie na jednym DISTRO i zobaczysz co stanie się za rok czy dwa.
Takie distro urośnie w siłę bo będzie sens tego posiadania, nie zostanie się na lodzie, ludzie zaczną pod to i na to pisać i tak dalej.

No szkoda, że nie dasz się przekonać.
Zobacz na swoim przykładzie, jesteś w necie wszędzie, ile czasu i zachodu musisz poświęcić aby ogarniać mniej/więcej wiele dystrybucji, wiele for(um), pomagać, pisać, czytać, sprawdzać.
A o kant pupska taki biznes, to moje zdanie tylko.
Gdybyś jednak miał do dyspozycji taki kombajn o jakim piszę, życie naprawdę byłoby super.
Wtedy byloby nawet sens coś pisać, tworzyć, ogarniać a teraz?
Dla kogo?
Dla 30 osób na forum Mint'a czy dla 20-stu na forum Manjaro?

Zrezygnowałem z forum w dniu 2021.01.21 10:47, wszystkie zapytania pozostaną bez odpowiedzi.

Offline pavbaranov

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 3073
  • Reputacja: 48
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 20, 2021, 05:57:12 pm »
Czy możemy wrócić do tematu, zamiast to czytać?

Offline Piotr_1988

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 248
  • Reputacja: 10
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 20, 2021, 09:04:17 pm »
@manet, odnoszę wrażenie, że ludzie od *BSD nieraz piszą w duchu podobnym do Ciebie. Choć przypuszczam, że na forum freeBSD nie pozwolą na predatorzenie. W sumie nie widzę problemu, przecież tzw. głównych dystrybucji jest tylko kilka, a cokolwiek spoza dystrybucji dających się policzyć na 10-ciu palcach można zainstalować jedynie z nudów. Tytułowe LMDE nie mieści się w tej dziesiątce jak dla mnie.
Fedora 34  |  Oracle Linux 8

Offline pavbaranov

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 3073
  • Reputacja: 48
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 20, 2021, 10:10:53 pm »
@Piotr_1988 - Mam niejakie wrażenie, że kolega @manet jest alter ego pewnego użytkownika tego forum, który w zeszłym roku też zaspamował nas takimi samymi pomysłami. Toczka w toczkę. Nie tylko o linuksie, o tym, że ma być jedna, no może trzy dystrybucje, ale również o cłach, o tym, że drożyzna, o tym, że UE winna to, lub owe. Generalnie to wszyscy winni coś, ale na modłę tego, co użytkownik forum chce i uważa.

Offline manet

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 77
  • Reputacja: -5
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 21, 2021, 07:32:38 am »
Panowie, panowie, spokojnie. Czy to ważne kto jest kto? Predator, expredator, terminator, manecik, manet, czy to ważne?
Gdyby tak z ręką na sercu w sumieniu własnym zastanowił się nad 'nimi; wszystkimi, stając obok a nie za czy przeciw, gdyby zerknął na zimno, morał będzie tylko jeden:
"tylko jeden chce / chciał / będzie chciał" zmian.
Nie zamiatajcie pod dywan faktu, iż w linuxie od lat nic się nie dzieje. Zmieniają się tylko znaczki cyfrowe przy paczkach, kernelach i podobnych.
Od lat nie było jakichkolwiek większych zmian, projektów, nikt nie wytycza nowych trendów, dróg...
Od lat wszystko stoi w miejscu, tak jakby wszystkim zależało na sukcesie tylko i wyłącznie Microsoftu i Appla.
No popatrzcie sami, zainstalujcie Minta 18.0 a obok 19.3 i powiedzcie, ile jest różnic, ile nowości i tak dalej.
To samo dotyczy innych dystrybucji.
Zero POGONI za trendem, zero kierunku w kierunku nowych, młodszych, bardzo często nieogarniętych już userów (w stosunku do poprzednich pokoleń).
To wszystko zaczęło się od ODPUSZCZENIA tematu, gdy NIKOMU w świecie nie chciało się już walczyć z producentami sprzętu o udostępnianie KODU na sterowniki do ów sprzętu.
Wtedy MICROSOFT wygrał po całości i zaczął śmiać się linuxiarzom w twarz po całości.
Przecież, taki fakt powinien skończyć się gdzieś w międzynarodowym sądzie wygraną, no bo jak to, produkuje się sprzęt z myślą monopolizacji rynku przez jednego dostawcę oprogramowania? A ze zmową ABOBE z M$ i Apple to naprawdę tak ciężko wygrać?
Powiadacie, nie plątaj w to UNII Europejskiej, więc kogo?
Gdyby w UNII powstał PRZEPIS mówiący:
"Każdy nowy sprzęt komputerowy musi zostać dostarczony ze sterownikami pod Unix/Linux/Windows/Apple" oraz "Każde nowe oprogramowanie ma zostać dostarczone w paczce działającej na Windows/Apple i choćby jednej światowej dystrybucji LINUX" ... monopol M$ z jabłkiem na czele popychany nVidią/Intelem  zostałby obalony.
Do takiego stanu, dążyć możemy tylko my - windowsowcy, applowcy, linuxiarze czyli ogólnie mówiąc - my ludzie.
Tam wyżej nikogo nie interesuje linux bo jest ich pierdylion i każdy jest za słaby, interesuje ich licba serwerowni stawianych przez jabłko i M$ bo z tego jest hajs.
Dzięki temu, sami sobie tworzymy klatkę, z której kiedyś --- wyjścia już nie będzie.
Za linuxa nikt się poważnie nie bierze, bo nie jest to temat poważny. Ten znikomy udział w rynku światowym zrobił swoje.
Co komu po linuxie bez konkretnej wirtualizacji z milionem problemów i nie dociągnięć gdy szkolny czas to później 'piniondz'?
Chętni na linuxa na starcie zawsze mają zapał, chęci i tak dalej. Dlaczego im to gasimy?
Czyżbyście nigdy nie doświadczyli arogancji na forach z linuxem?

W temacie mowa o POPRAWNYM wyborze DYSTRYBUCJI, fakt, zjechałem na samo dno tego temtu bez zamiatania problemów pod dywan, na później, na nigdy...
Wybaczcie, ale taka jest prawda.
W każdym forum istnieje setki takich tematów, które DISTRO wybrać...
I wiecie czym to się kończy?
Powrotem do Windows!
User po chwili zaczyna zdawać sobie sprawę z faktów, iż po piersze: na linuxie niczego nie da się zrobić raz a konkretnie (bz kombinowania), po drugie jest tego za dużo, po trzecie i ostatnie: to wszystko jest mega zakręcone!

Zapodać przykład zakręcenia?  Proszę:
TERMINAL w linuxie:  dlaczego w terminalu w danej dystrybucji na górze, na belce nie ma podMenu KOMENDY a w niej spisu wszystkich komend wraz z opisem?
Dlaczego w 21 wieku w dobie krzaczków, bajerów, wodotrysków, ułatwień, super (nie)przemyślanych rozwiązań ... user musi zapamiętywać te wszystkie często PRZEDZIWNE wpisy do terminala???
Dlaczego nie może sobie wybrać z podMenu gotowego wpisu np. 'timedatectl set ntp-true" i widzieć obok OPIS co ta komenda zrobi i jak ją modyfikować itp.?
Dlaczego nie ma możliwości DOPISANIA swoich komend, tak aby nie KLIKAĆ ich pierdylion razy?
Dopisuję sobie "youtube-dl -H -MS -d" i zapisuję jako "YT POBIERZ FULLHD MP4"

?

To tylko jeden przykładzik, który wymaga zmian tak aby ... ktoś w przyszłości szybciej.łatwiej.konkretniej mógł sobie ogarnąć choćby takiego PACMANA i jego instrukcje.
Tymczasem, spotykam sie na forach z pogardą w kierunku linuxów, bo ludzie młodzi nie ogarniają nieokienkowego życia i nie ma co wyczekiwać jakichkolwiek zmian w tej mentalności. Microsoft zrobił swoje i wszyscy za tym poszli, system linux powinien zostać ułatwiony do granic możliwości, jeśli za dekadę chce jeszcze istnieć.

Mentalność ludzka mówi dziś: a po co ja mam się męczyć??
Na Appla kiedyś nVidia / Intel i podobni też za bardzo sterowników nie chcieli pisać. Zmusili ich kombajnem linuxowym? Zmusili, dzisiaj razem piją piwko.
Gdyby zaistniał w ojropie taki EUROLINUX powstały na bazie trzech największych distro (Arch/Debian/Gentoo) i gdyby nagle zrzeszył powiedzmy 20-30 milionów USERów, miałby siłę do przebicia. Dopiero wtedy można byłoby walczyć o STEROWNIKI sprzętowe i o oprogramowanie!
Dlaczego tak i tylko tak?
Który z producentów sprzętu/oprogramowania jest na mocy namazać STEROWNIKI dla pierdyliona odmian Linuxa tak, aby klient np. karty graficznej nie reklamował jej średnio dwa razy w miesiącu bo nie działa???
No odpowiedzcie na to pytanie, który byłby aż takim id...tą aby wejść w ten rynek??
Inna bajka byłaby wtedy, gdyby istniał właśnie taki EUROLINUX, producent dostaje system oparty na trzech distro i tu już, nie byłoby problemem z napisaniem działającego i sprawnego softu!  Byłoby wreszcie pod co pisać...

Ppatrzcie na bebechy przykładowego Linuxa Mint! Coś zmieniło się od 2016 roku w sprawie steronika uniwersalnego grafiki Intelowskiej?  Nic!
Ten sam sterownik video jest dziś co był 5lat temu!
Naprawdę jest na mocy identycznie obsługiwać HD5500 i najnowsze HD????
Pytanie 2: dlaczego na Intelowskim sprzęcie w każdym Linuxie wariuje mi wentylator?
Dlaczego pracuje na 3 biegu już przy 60C na procku?
No i dlaczego transfer po USB3.0 na dysk 2.5" 7200 sata3 (wyciągający w zapisie średnią 140MB/s) oscyluje między 70-90MB/s a nie idzie pełną parą 140-150MB/s jak w Windows?

Dostrzeżcie wreszcie to, tego jest za dużo ...
Linuxy same zaczynają gubić się między sobą, wszystko jest niedopracowane a użytkownicy, niestety - to widzą!
Łeb pęka od pracy na Mint/Ubuntu gdy wentyl HULA od startu kompa już na pierwszym biegu!  No i narodziło się pytanie: dlaczego np. początkujący user Linuxa ma z tym walczyć?
Bo inni nie chcą zmian?



« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2021, 07:47:58 am wysłana przez manet »
Zrezygnowałem z forum w dniu 2021.01.21 10:47, wszystkie zapytania pozostaną bez odpowiedzi.

Offline lami07

  • Global Moderator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Reputacja: 6
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 21, 2021, 08:38:22 am »
Wątek przeniesiony do działu Pogaduchy.

Grafomanie proszę uprawiać w tym dziale.
IRC - #linuxiarze.pl w sieci libera.chat
Matrix - #linuxiarze.pl w sieci matrix.org

Offline MSki

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 709
  • Reputacja: 3
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 22, 2021, 06:07:31 am »
@manet - z jednej strony masz rację, ale tylko z jednej.. z wielu zaś nie.
Byłoby zaprzeczeniem filozofii Gnu/Linux pozbawianie możliwości tworzenia własnych OS-ów przez bardziej zaawansowanych Linuksiarzy i dzieleniem się wiedzą.
A przecież to m.in. przez nich cały ten "wóz dobrodziejstw" jest ciągniony.
Stagnacja ? nic nowego nie ma ? No nie bądź śmieszny, przecież Linux się cały czas rozwija, bo gdyby tak nie było, to chcąc go zainstalować na komputerze, wielu siedziałoby przed czarnym ekranem.. sterowniki do zarówno starszych, jak i najnowszych podzespołów urządzeń nie wzięły się znikąd.
Fakt kolejny, którego nikt nie może zaprzeczyć.. niezliczona wręcz ilość możliwości ustawienia elementów ekranu, a zaczynając od DE, na "kolorkach" kończąc.. również nie wzięła się znikąd.
Te wszystkie uprzyjemniacze i umilacze wizualne ktoś przecież zrobił, ktoś nad nimi pracował i nie dość, że jest ich coraz więcej, to są coraz ciekawsze, ładniejsze.
To tak z wierzchu, patrząc od strony artystycznej, a przecież masz je na wyciągnięcie ręki.
W Windowsie musisz je pobierać z zewnętrznych stron, niezależnych od producenta, przez co możesz się narazić na dociągnięcie wirusa, czy innej francy.
Linux od chwili postawienia na dysku ma w zasadzie wszystko, aby "od kopa" zacząć na nim pracować. A jak Ci pewne programy, instalowane wraz z systemem nie odpowiadają, możesz je odinstalować, bez szkody dla działania samego systemu.
W Windowsie tego nie zrobisz, bo producent wie lepiej od Ciebie, co masz użytkować i z jakich programów korzystać.

Tak, "klepię" teraz z W10 i nie pirata. Ale tylko dlatego, że chciałem się przekonać, co nowego M$ wymyślił i co nowego znalazło się w ich systemie.. choć nie tylko. Nowego oczywiście od strony użytkowej, bo przecież "pod maskę nie zajrzysz". I tu dopiero można mówić o tej stagnacji i przelewaniu z pustego w próżne, a jak wiemy, podczas takiego przelewania zawsze pojawiają się straty.
Nie chcą dalej filozofować, bo aby coś mądrzejszego napisać, trzeba mieć wiedzę.

Zobacz ile edycji systemu Windows istnieje i nie pisz, że Linux powinien być tylko w trzech "obrazach" dostępny.. Arch, Debian i Gentoo.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Windows_10

To i sobie popatrzyłem, poklikałem, ciut się wku...m i czym prędzej wracam na Linuksa.

Offline Piotr_1988

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 248
  • Reputacja: 10
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 09, 2021, 11:29:14 pm »
Wracając do tematu Fedora vs. Ubuntu dochodzę do wniosku, że (poza różnicą w niezawodności na korzyść Fedory i dostępności oprogramowania na korzyść Ubuntu) chyba główna różnica, to wybór pomiędzy btrfs, a zfs. Obie dystrybucje wciąż się dają zainstalować na ext4, ale przy wyższości btrfs i zfs ciężko podać argumenty za użyciem starodawnego systemu plików.

Po pierwsze muszę sprostować błędne info, które podałem--nadchodząca aktualizacja Fedory 33 do 34 nie będzie jednak wymagała reinstalacji w sytuacji, gdy chcemy w pełni skorzystać z wszystkich nowości. Wczoraj próbowałem ręcznie skonfigurować moje dwie instalacje Fedory 33 (starszy i nowszy laptop) zgodnie z listą zmian dla Fedory 34. Przepraszam, że to powiem, ale... Fedora 34 to będzie w porównaniu z Ubuntu RAKIETA dla starych komputerów:

(1) Fedora 33 przeszła na btrfs w domyślnej konfiguracji. Fedora 34 wprowadzi domyślną kompresję zstd:1 na roocie (i wszystkich dyskach?). Skompresowałem wszystkie dyski dwóch laptopów na zstd:3 (na systemie btrfs defragmentacja wciąż nie pozwala na ustawienie poziomu kompresji, choć propozycję zgłaszano) po czym edytowalem /etc/fstab. Poza tym, że mój /root skurczył się do 62% pierwotnego rozmiaru, a /home do 70%, nigdy na żadnej dystrybucji nie widziałem, żeby mój stary laptop tak śmigał... W teorii obciążam procesor o dodatkowe ok. 10%, ale w praktyce kompresja i dekompresja plików zajmuje mniej czasu niż odczyt i zapis niekompresowanych danych. Kompresując zaoszczędziłem 1/3 miejsca na (starym i małym) dysku oraz przyspieszyłem maszynę jednocześnie... :o

Dlaczego Ubuntu nie kompresuje? Czytałem coś kompresji na zfs i są pokaźne różnice w obsłudze w stosunku do btrfs, ale to już kwestia, jak komu wygodniej. Tymczasem pierwsze o czym trzeba powiedzieć na temat zfs to niepojętym zużyciu RAMu: Ubuntu na zfs potrafi zażreć z tego co widziałem ze 4GB nic nie robiąc.

(2) Fedora 33 wprowadziła w domyślnej konfiguracji zram, czego Ubuntu chyba też brakuje. Fedora 34 powiększy rozmiar zram dwukrotnie, tj. z 1/4 do 1/2 fizycznej wielkości lub max. 8 GiB. W praktyce dla słabego komputera na Fedorze jest to równoznaczne z powiększeniem pamięci o 50% (np. z 2GB na 3GB) bez odczuwalnego uszczerbku na prędkości, w przeciwieństwie do użycia klasycznego powolnego swapu na Ubuntu.

Porównując Ubuntu na zfs i Fedorę na btrfs, w moim odczuciu Fedora prowadzi: działa zarówno szybciej od Ubuntu, jak jest wolniejsza od robaków. Na Ubuntu jest tylko trochę więcej oprogramowania, ale większości użytkownikom nie zrobi to istotnej różnicy.

Oczywiście Ubuntu też można postawić na btrfs, ale... kernel 5.4 obecny na Ubuntu 20.04 LTS nie pozwala na sprawdzanie sum kontrolnych SHA-256 na btrfs, ograniczając się o CRC32C. Na Ubuntu LTS dla prawidłowości danych albo trzeba używać zfs, albo zainstalować Ubuntu 20.10. Z drugiej strony, Fedorę ciężko postawić na zfs. Na stronie OpenZFS są nawet drobiazgowe instrukcje, jak postawić roota Debiana na zfs, ale nie roota Fedory. Dlatego jesteśmy odrobinę skazani: Ubuntu zfs lub Fedora btrfs, raczej niż viceversa.
« Ostatnia zmiana: Luty 09, 2021, 11:31:54 pm wysłana przez Piotr_1988 »
Fedora 34  |  Oracle Linux 8

Offline microsofter

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 216
  • Reputacja: 5
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 10, 2021, 12:59:04 pm »
(1) Fedora 33 przeszła na btrfs w domyślnej konfiguracji. Fedora 34 wprowadzi domyślną kompresję zstd:1 na roocie (i wszystkich dyskach?). Skompresowałem wszystkie dyski dwóch laptopów na zstd:3 (na systemie btrfs defragmentacja wciąż nie pozwala na ustawienie poziomu kompresji, choć propozycję zgłaszano) po czym edytowalem /etc/fstab. Poza tym, że mój /root skurczył się do 62% pierwotnego rozmiaru, a /home do 70%, nigdy na żadnej dystrybucji nie widziałem, żeby mój stary laptop tak śmigał... W teorii obciążam procesor o dodatkowe ok. 10%, ale w praktyce kompresja i dekompresja plików zajmuje mniej czasu niż odczyt i zapis niekompresowanych danych. Kompresując zaoszczędziłem 1/3 miejsca na (starym i małym) dysku oraz przyspieszyłem maszynę jednocześnie... :o
Dokładnie tak samo jest w ZFS. Od dawna, kompresja zalecana jest w ZFS jako ustawienie domyślne. Współczesne CPU są tak wydajne, że nawet przy obciążeniu ich kompresją, wciąż to HDD determinuje prędkość odczytu/zapisu. A dzięki kompresji, przerabia on mniej danych. Obecnie ZFS oferuje kilka algorytmów do wyboru.

Jako ciekawostkę dodam, że mając powolny HDD a szybki CPU, już z DriveSpace 3 (pod Win95) można było zaobserwować szybszy odczyt danych, niż bez.

Cytuj
Dlaczego Ubuntu nie kompresuje?
Nie działa kompresja?? Czytałem kilka razy, że ZFS kuleje pod Linuxem, ale nie zagłębiałem się w temat. Wiadomo, że jeśli komuś zależy na tym systemie plików, sięgnie po Solarisa, FreeBSD czy choćby OpenIndianę. Ale żeby brakowało tak fundamentalnej funkcji, jak kompresja, to mnie zaskoczyłeś.
Cytuj
Czytałem coś kompresji na zfs i są pokaźne różnice w obsłudze w stosunku do btrfs, ale to już kwestia, jak komu wygodniej.
Jest bardzo elastyczna. Kompresję włączasz i ustawiasz algorytm na poziomie każdego Datasetu osobno. Możesz też ustawić lepszą kompresję, wgrać dane ,,statyczne", a następnie przestawić algorytm na szybszy. Stare dane pozostaną mocno skompresowane, a nowe będą szybko zapisywać się.
Cytuj
Tymczasem pierwsze o czym trzeba powiedzieć na temat zfs to niepojętym zużyciu RAMu: Ubuntu na zfs potrafi zażreć z tego co widziałem ze 4GB nic nie robiąc.
Tak działa bufor ARC w ZFS. Można go ograniczyć, ZFS ma wiele ustawień konfiguracyjnych. Trzeba jednak pamiętać, że ten system plików nie został stworzony dla maszyn z małą ilością RAM.

Brawo Piotr, bardzo dobra robota z tym porównaniem (btw temat ,,przejęty" przez spamera, dlatego poprzednich postów nie czytałem).
Solaris by Sun Microsystems

Offline Piotr_1988

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 248
  • Reputacja: 10
Odp: Fedora vs Ubuntu vs LMDE?
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 10, 2021, 03:02:48 pm »
@microsofter, widzę, że wyraziłem się w kwestii kompresji na zfs na Ubuntu bardzo nieściśle - oczywiście mam na myśli domyślną konfigurację świeżo zainstalowanej dystrybucji. Sama kompresja zfs na Linuxie z tego co mi wiadomo działa. Dowolne distro można skonfigurować pod siebie, np. podpatrzeć pewne tricki na Fedorze i wprowadzić u siebie w Ubuntu, ale zestawiając różne distra w domyśle zestawiam ich domyślne konfiguracje.

Mam bardzo pomieszane uczucia w kwesii zfs vs. btrfs. W zasadzie wszyscy są zgodni, że zfs jest systemem dojrzalszym, lepiej dopracowanym. W innych postach ubolewałem nawet nad tym, że Fedora rozwija się w stronę btrfs zamiast zfs. Od kiedy jednak używam btrfs, jestem zachwycony, nie miałem jednego problemu, a oszczędzam sporo RAMu w porównaniu do zfs.

Ponieważ jednak na co dzień siedzę na laptopie o 16GB RAMu, prawdę mówiąc główny powód przez który obecnie używam Fedorę, a nie Ubuntu, jest zupełnie inny. Fedora jest w moim odczuciu lepiej doszlifowana, tj. wolna od wszelakich robali. Z Ubuntu (różne wersje i różne DE) zawsze miałem jakieś problemy, coś nie działało lub musiałem szukać jak zmusić do działania lub zwyczajnie system od czasu do czasu wariował. Tymczasem działanie Fedory (za wyjątkiem wersji testowej) było u mnie nieskazitelne - jeśli coś nie działa, to dlatego, że sam to sobie popsułem rozgrzebując. Stosunkowo niewiele się czyta na forach o tym, że "coś mi nie działa na Fedorze". Poza tym, dnf jest znacznie inteligentniejsze niż apt.

Szkoda, że przed dwoma miesiącami RedHat zabił CentOSa - miałem z tym disto niewiele doświadczeń, ale doświadczenia w 100% pozytywne (znów przepraszam, że to powiem, ale lepsze niż z Debianem). Chyba Oracle Linux jest najciekawszą alternatywą, a dostępny kernel wspiera btrfs:
https://blogs.oracle.com/linux/announcing-the-unbreakable-enterprise-kernel-release-6-for-oracle-linux
Fedora 34  |  Oracle Linux 8