Społeczność > Porady internautów

Pomoc w ogarnięciu Linuxa

(1/5) > >>

Masterjam:
Witajcie.
Mój pierwszy post i od razu prośba o pomoc bo do 3 w nocy dziś siedziałem i rozkminiałem jak powrócić laptopa do żywych , opisze od początku.

Wczoraj wieczorem zacząłem instalację Elementary Os - przygotowałem bootowalny pendrive wykonany Rufusem - prosta sprawa.
Jako że z rok temu przy pierwszej próbie cos namieszałem na dysku w laptopie i musiałem robic instalke Windowsa 10 od początku, po obejrzeniu kilku tutoriali na Youtube stwierdziłem ze zainstaluję Elementary na drugim pendrive zewnętrznym aby nie narobić sobie syfu na dysku wewnętrznym.

Nie chciałem opcji instalacji obok Windowsa na tej samej partycji , tylko właśnie całkiem "poza laptopem" i tylko ustawiłem sobie w biosie aby wyświetlała się opcja z którego nośnika ma się bootowaC system.

Na zdjęciu pokazuję jak to wygląda:



Ten z lewej był sformatowany i pokazywał że ma 28GB więc ok

Odpaliłem instalkę , wszystko ustawiałem jak w poradnikach, wskazałem miejsce że to ten pendrive miał byc , instalacja ruszyła , po 1,5 godzinie sukces i restart . No i pierwsze zaskoczenie, zamiast pojawienia się opcji z biosa pojawił się GRUB 2.0 z opcja wyboru, czemu ? Skoro nie robiłem tego na wewnętrznym dysku obok Windowsa ?

Teraz zonk nr 2 - odpaliłem windowsa i taki obrazek moim oczom się pojawia w dyskach



Czemu dysk E na którego wskazałem że ma być zainstalowany linux  nie pokazuje pojemności ? Jak go podłączam przy włączonym Windowsie to od razu chce go formatować. Czy tam nie ma systemu  w ogóle? Na tym białym mam w biosie wybór po nazwie Kingston i wtedy zaczyna się proces instalacji od nowa , a jak wybieram zewnętrzny HDD notebooka to odpala się LIVE CD jakieś, ten "F" to jak widac pen bootowalny z Elementary

I teraz wisienka - jak odłączę obydwa pendrive to już mogę zapomnieć o uruchomieniu komputera nie startuje Windows , ma braki w bootloaderze i nie mogłem go od wczoraj odpalić . Linuxa nie widzi bo odpięte od usb są pamięci. Próbowałem naprawić płyta instalacyjną Win 10 ale przy komendzie fixboot mam odmowę dostępu

Sformatowałem ten czarny i jeszcze raz zrobiłem krok po kroku instalacje linuxa i grub znów jest i mogę wybrać Windowsa , odpala ale musza być obydwa pendrive w usb co jest głupie i nie poręczne. Miałem zamiar w celu używania podpinać go i dopiero odpalać kompa ( taki system tylko dla mnie aby dzieciaki mi nie namieszały).

Pytanie , jak zrobić że :

usunąć linuxa
usunąć bootowanie GRUB
i ponownie zainstalować ale tak żeby był na pamięci zewnętrznej i tylko z menu biosu był wybór

Wiem , długo ale już nie mam pomysłów


pavbaranov:
Instalacja tego typu dystrybucji jak ElementaryOS na pendrive nie należy do najsensowniejszych pomysłów. Lepiej sobie zrobić maszynę wirtualną pod Win, ale do rzeczy.
Najprawdopodobniej podczas instalacji dokonujesz jakiegoś wyboru miejsca położenia bootloadera (GRUB) i tu leży pies pogrzebany, który powoduje wszystkie Twoje problemy. Nie połapałem się na którym to pendrive ów GRUB się zainstalował, ale mniejsza o to.
Najlepiej byłoby teraz Ci wykonać w istocie przywrócenie bootloadera Windows i tu nie polecę Ci nic, albowiem systemu tego nie używam od lat. Albo ktoś, kto tu ma powie Ci jak obejść ów brak dostępu, albo poszukać musisz sam w zasobach netu. Na pewno rozwiązanie jest.
Potem już zabawa z linuksem, ale jak napisałem wyżej - Elementary na pendrive jest to tak średnie rozwiązanie, jakich mało. Są specjalne dystrybucje linuksa (np. Puppy, Slax, Porteus), które "instaluje" się na pendrive i to jest ich zasadnicze miejsce pracy. "Normalne" dystrybucje, przeznaczone są głównie do instalacji na HDD/SSD i tylko wówczas będą sprawować się poprawnie. W tym sensie "poprawnie", że będą działać tak, jak to sobie mniej więcej opiekunowie przewidzieli. Instalacja na pendrive spowoduje, że nawet w przypadku USB3 transmisja danych będzie na takim poziomie, że Cię trafi. System będzie miał tendencje do zacinania się, będzie mało responsywny itd. itp. Oczywiście to Twój wybór, ale trzeba go być świadomym.
Jeśli to ma być zatem Elementary, to sugerowałbym jednak dual boot (ale nie na jednej partycji z innym systemem!!! - tego się wykonać nie da), albo pobawić się wpierw w wirtualnej maszynie pod Windows.
Krótkie pytania na końcu: usunięcie linuksa - po prostu sformatowanie pendrive'a. Usunięcie bootowania z GRUB - jw. przywrócenie bootowania Windows (i tu z mojej strony brak wiedzy).
Aha - to co widzisz w Windows po podłączeniu napędu - jest normalne. To jest problem Windows, a nie linuksa.

Masterjam:
Dzięki za wyjaśnienie. Co do wskazania bootloadera podczas instalacji to wybrałem własnie ten czarny pendrive , czyli chyba ok. Mam nauczkę.

W weekend to ogarnę w następujący sposób, może nie finezyjny ale zawsze coś:

Zgram wszystko co potrzebne z Windowsa na dysk zewnętrzny
Zrobię format i postawię czystą 10
a na drugim dysku lokalnym D - postawię linuxa z dual bootem i tyle.

A możesz polecić jakąś virtualkę dla początkującego ?

pavbaranov:
Najpopularniejsza, najlepiej chyba (i najprzystępniej) udokumentowana - VirtualBox

MSki:
Nie wiem, czy moja porada rzuci pewne światło na zainstalowanie Linuksa na pendrive, w takiej formie, aby był startującym systemem z tegoż urządzenia ?
Windowsa zainstalowanego na HDD pozostawiłem w spokoju.
Na DVD, lub pendrive zrobiłem bootowalnego Linuksa.
Drugi pendrive, który był przeznaczony na system Linux sformatowałem, chyba pod Fat32.. już nie pamiętam.
Cała zabawa polegała na tym, ze mogłem z laptopa bez zbędnych korowodów wyjąć dysk HDD, co też zrobiłem.
Do USB włożyłem pendrive z bootowalnym systemem, (lub płytę w przypadku odtwarzacza) i do drugiego gniazda USB pendrive na którym miał zostać zainstalowany system.
Uruchomiłem zasilanie i czekałem, aż Linux "wstanie" i pokaże drugiego pendrive, na którym ma zostać zainstalowany.
I tak też się stało, system bez problemu zainstalował się na docelowym pendrive, a po zakończonej instalacji i wyłączeniu laptopa mogłem włożyć już dysk z zapisanym nań Windowsem.

Pod USB 3.0/3.1 może i transfer, a przy tym szybkości tak zainstalowanego systemu jakiś będzie.
Ja dysponowałem tylko USB 2.0 i jak pisze Pavbaranow, system działał bardzo wolno z widocznymi "zastanawianiami się" ;)
I teraz to sobie tak myślę, ale chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby wtedy dołożenie drugiego dysku SSD w miejsce odtwarzaczo/nagrywarki DVD i na nim zainstalowanie Linuksa, jako niezależny od Windowsa system.
Czyli dwa dyski SSD, które są już na tyle tanie, że można jakiś wybrać na "własną kieszeń" i na jednym Windows, a na drugim instalować (wyjmując ten z Windowsem) Linuksa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej