Sprzęt > Telefony, Smartphony, Tablety

"orzelbialy"

(1/7) > >>

MSki:
Pod tym dość zagadkowym tytułem tematu kryje się irytująca i "spędzająca sen z powiek" treść pochodząca z dwóch newsów.
Pierwszy art traktuje o wykorzystywaniu geolokalizacji przez firmy marketingowe;

--- Kod ---https://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/eksperci-dzieki-danym-z-geolokalizacji-sieci-handlowe-moga,2605122,4199
--- Koniec kodu ---

Drugi art jest już dużo poważniejszy w swoim przekazie, gdyż traktuje o tym, którzy operatorzy sieci funkcjonujący na polskim rynku są podatni na działanie szpiegującego oprogramowania izraelskiej firmy NSO Group o nazwie "Pegasus";

--- Kod ---https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/zaawansowany-system-podsluchowy-wykryty-na-telefonach-w-polskich-sieciach/
--- Koniec kodu ---

TataPingu:
No cóż, Szanowny Kolego, już gdzieś tam wspominałem, iż, niezależnie od rozwoju techniki, a w tym przypadku, techniki IT i IoT, sam "Internet" nie został "udostępniony" Ludzkości bez kozery, by im "uczynić dobrze"...
- to nic innego, jak tylko konsekwentna kontrola i zniewalanie prekariatu za pomocą techniki.

Co jedyne, to można się przed tym w jakimś stopniu "bronić", ale na dłuższą skalę nie mamy jakichkolwiek szans...
- zauważ np. "planową" implikację w sprzętach wniczym nieprzydatnego UEFI, firmware, funkcjonowania sprzętu uwarunkowanego tym, że musi być online, itd.
Już abstrachuję od takich ogólnych rzeczy, które jeszcze 20 lat temu były nie do pomyślenia, ba, były wręcz obwarowane odpowiednimi przepisami i paragrafami !
- np. przepisy o "tajemnicy korespondencji", nosz k..wa, kto teraz zabezpiecza Twoją elektroniczną korespondencję przed inwiligacją !?
Jak to się ma np. do wprowadzonych niedawno "przepisów o 6-miesięcznym przechowywaniu danych" przez internetowych dostawców ?
- nawet w ciężkich latach stalinizmu nikt nie miał prawa (i z małymi wyjątkami, np. podejrzenie o szpiegostwo, rzeczywiście tego nie czyniono) do 6-miesięcznego przetrzymywania Twojej korespondencji (w praktyce, zakopertowanych Twoich i do Ciebie listów) !
Najpierw tworzy się zagrożenie (wpuszcza kilka mln "uchodźców" do EU), "pozwala" na kilka incydentów, a krótko potem tworzy się przepis o "zagrożeniu terrorystycznym"...
- no i wszystko OK, prekariat "połyka" to nawet "bez popicia"...

Ale co się dziwić, gdy, oczywiście, z małymi wyjątkami, ale młodzi, większość swojego aktywnego życia (czasu) traci (tak TRACI, bo to nie jest nic konstruktywnego, podobnie, jak siedzenie i gapienie się godzinami na powtarzane "filmy", czy "brazylijskie" tasiemce serialowe) na wymianie nic nie znaczących "jęknięć i stęknięć" na facebucu, czy innych podobnych mediach "społecznościowych" ("ach cudna fotka", "pięknie wyglądasz", "fajną kupkę zrobiło Twoje maleństwo", różne (pseudo)dyskusje, które ani nikogo nie interesują, ani nikt, oprócz samych "dyskutantów", czytać ich nie będzie, ani niczego w życie społeczne nie wnoszą).
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość z w/w "delikwentów" po takiej "aktywności w sieci" przekonana jest, że "odwaliła kawał świetnej roboty", bo "przecież robiła to publicznie"...

Dużo by mówić, ale chyba nie ma sensu, bo tych, którzy to "rozumieją", to znakomita mniejszość, a pozostali akceptują ten "stan rzeczy" (zorientują się dopiero, gdy zauważą, że większość życia przeleciała im na bezproduktywnym ślęczeniu przed ukranem/ekranikiem LEDu) i na koniec będzie podobnie, jak w ciekawostce o której niedawno czytałem (czy słyszałem, nie pamiętam), gdzieś w USA, ktoś tam miał tysiące "przyjaciół" na facebucu i gdy mu się zmarło, to na pogrzebie było 3 (TRZECH!) !
- rodzice i brat...

Wracając do meritum, w ten to sposób, za pomocą techniki, "przywódcy tego Swiata" JUż osiągnęli stan o którym poprzednicy tylko "marzyli" od tysięcy lat rozwoju Ludzkości, więc nie ma się co łudzić....
- w następnych latach będzie tylko gorzej, wszystko rozwijać się będzie w kierunku coraz większego uzależnienia prekariatu od "przywódców"...

My, Kolego, należymy jeszcze do pokolenia, któremu znane są REALNE społeczne kontakty, wiemy, że "w masie jest siła", ale nowe pokolenie, szczególnie tzw. "zachodnie" zatraciło już tę "umiejętność". Ich "czujność" została totalnie "uśpiona" wirtualnym Swiatem...
- szkoda, w latach mojego dojrzewania, t.j. w latach 70-ych ub.w. miałem zupełnie inne wyobrażenia o przyszłym Swiecie, nigdy by mi nie przyszło do głowy, że stanę się na powrót "feudalnym poddanym", a wręcz "niewolnikiem do płacenia".
Z tą tylko różnicą w stosunku do dawnych "niewolników", że kiedyś "byt i opierunek" zabezpieczał niewolnikowi jego "pan", a teraz, nie dość, że muszę wypracowywać działkę dla "pana", to o mój byt muszę sam się starać...

Ps.
Powinno się chyba tutaj nadmienić o jednej, budującej rzeczy (na uwadze mam polską młodzież)...
- próba wprowadzenia ACTA i jej blokadę przez , najczęściej młodych
To świadczy o tym, że z nowymi pokoleniami Polaków nie jest jeszcze tak źle, jak z "zachodnimi"...
- tylko, jak długo?

hobbysta:
To nieporozumienie i straszenie dzieci - szukanie sensacji. Najpierw trzeba uzmyslowic sobie, ze internet to smietnik. To gora smieci. Znalezienie czegos wartosciowego graniczy z cudem Natomiast jest aspekt psychologiczny - element zastraszania uzytkownikow - rzekomym 'podsluchem' - co tylko nabija kase providerom VPN. Jesli chodzi o emaile to rozwiazanie jest proste i znane od dawna - nalezy je szyfrowac - ale tez trzeba uwazac - jesli wyslemy zaszyfrowany e-mail np. do Turcji - to mozemy odbiorcy narobic sporych klopotow. Ogolnie - aby cos znalezc trzeba wiedziec gdzie szukac. Zreszta okarzenia Rosji o wplyw na wynik ostatnich wyborow w USA - jest to potezna afera - pokazuja jakie metody stosowac - badania preferencji, profile psychologiczne, metody oddzialywania na opinie - do tego nie trzeba podsluchow - wystarcza sledzic fora, kanaly IRC, sieci spolecznosciowe, itd.  Stad taka masa falszywych wrzut. NIe ma sensu podsluchiwac gospodynie domowa - natomiast ta sama gospodyni staje sie wazna w roznego rodzaju aktywnsci ogolnospolecznej. Zreszta wystarczy przypomniec oskarzenia w kierunku Kaspersky - w USA zablokowano mozliwosc stosowania tej aplikacji bodajze w urzedach.

MSki:
Nie jest to żadne "nieporozumienie, straszenie dzieci" a tym bardziej "szukanie sensacji".
Cały art dostępny pod poniższym linkiem. Zaufanastronatrzecia zamieściła jedynie polski wątek, choć można na tej stronie znaleźć wspomniany link.

--- Kod ---https://citizenlab.ca/2018/09/hide-and-seek-tracking-nso-groups-pegasus-spyware-to-operations-in-45-countries/
--- Koniec kodu ---

hobbysta:
Nie trzeba zadnych podsluchow - wystarczy administratora wciagnac na liste plac odpowiednich sluzb. Stare i sprawdzone metody sa najlepsze. NIe istnieja 'zaufane artykuly' - bo przepraszam jak zamierzasz sprawdzic wiarygodnosc autora? Albo strony ? To co robisz to budowanie 'wiarygodnosci' - jesli ja przyjme twoja opinie i przekaze - a potem dalej i dalej - to strona stanie sie 'mur beton' - wiarygodna - co moze byc zwykla manipulacja - a strona moze sie okazac totalna lipa. Plotka to plotka - klopot w tym, ze trudno w internecie odroznic plotki od informacji. Jak nie wierzysz to zapoznaj sie ze wspolczesna historia Polski - zobaczysz ile 'wiarygodnych'  osob okazaly wspolpracownikami sluzb. To tylko przyklad oczywiscie. Reasumujac - najlepiej bys zrobil nie uczestniczac w przekazywaniu tej 'sensacji' - dalej. Ludzie zajmujacy sie  bezpieczenstwem sami sobie poradza. A naiwniakow w sieci sa miliony. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej