Oprogramowanie > Wirtualizacja

[do usunięcia]KVM vs XEN, QEMU, co lepsze, co szybsze, z czym jeść?

(1/2) > >>

11sideways:
Na początek od razu powiem, że nie chcę Oracle VB.

Która z tytułowych wirtualek jest najlepsza i pod jakim względem?
Która z nich potrzebuje największych a która najmniejszych zasobów?
Czytałem rankingi, nie rozumiem z nich kompletnie nic...

TataPingu:

--- Cytat: 11sideways w Styczeń 17, 2019, 06:54:15 pm ---Na początek od razu powiem, że nie chcę Oracle VB.

Która z tytułowych wirtualek jest najlepsza i pod jakim względem?
Która z nich potrzebuje największych a która najmniejszych zasobów?
Czytałem rankingi, nie rozumiem z nich kompletnie nic...

--- Koniec cytatu ---

A może będzie lepiej, gdy "obrócimy" pytanie, bo "która najlepsza", to dokładnie to samo, co zapytać np. "które auto jest najlepsze" ?
- a więc, co chcesz robić na tej wirtualce ?

11sideways:
Stawiać maszyny. Zorientowałem się na miare możliwości, że QEMU jest bazą wymaganą do odpalenia zarówno KVM jak i XEN. Znalazłem także trzeci wariant, OpenVZ, który zupełnie różni się sposobem działania od pozostałych. Zakładając temat liczyłem na chociażby krótką charakterystykę każdej z możliwości, ale po poszukiwaniach informacji postawię na KVM, która według najbardziej merytorycznych postów w anglojęzycznym internecie wydaje się być najpewniejsza i najszybsza.

gosc:
Dalej nie wiadomo co chcesz robić na tej wirtualce.
Kontynuując porównania, stwierdzenie "stawiać maszyny" to jak stwierdzić "jeździć samochodem".
A teraz wyobraź sobie jazdę kabrioletem po kole podbiegunowym :D, niby można ale wybór niezbyt trafiony :)
Krótkie charakterystyki masz w "Internetch" nie ma sensu tego powielać.

hobbysta:
KVM jest zwiazane z procesorem, XEN dziala na dowlnej platformie - ale wymaga przebudowy jadra. pelna infrastruktura jest gotowa od reki w RHEL - zainstaluj CentOS albo ScientificLinux - tam jest cos co sie nazywa virtsh, virtlib - to jest jak mi sie zdaje zupelnie niezalezne rozwiazanie od qemu albo xen - natomiast mozna to jakos laczyc, znaczy xen z virtlib. No i sa jeszcze kontenery - izolowana przestrzen procesow, dokery - skrzynka w ktorej program siedzi, ma tam wszystko co mu potrzebne do dzialania - czesto lepsze rozwiazanie anizeli pelna wirtualizacja - jesli chodzi tylko o uruchomienie jednej czy kilku aplikacji. Mysle, ze taki przyklad jest dobry: pakiet Debiana - szuka sie zaleznosci, instaluje je, rozwiazuje mozliwe konflikty - na koncu instaluje sie sam program. Wada tego jest, ze trzeba modyfikowac caly system tylko po to aby uruchomic jedna aplikacje. A jak wlozymy ja do dokera-skrzynki - to ona sobie dziala z tej skrzynki - a system pozostaje nietkniety - w razie co to bez problemu usuwamy aplikacje - po prostu wyrzucamy skrzynke. Jane, ze takie rozwiazanie jest tansze anizeli postawienie wirtualnie calego systemu.     

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej